Allle sie dluga ta przerwa zrobila.. a mialo byc tylko pare dni :). Ale i tak mysle ze nikt az tak bardzo nie ubolewal nad tym tajemniczym zniknieciu wiec wszystko chyba wyszlo na ok :).
A miedzy czasem..
~~
.....Listopad sie zaczal i wszystko na okolo sie pozmienialo razem z nim :) Dobre wiadomosci to takie ze nareszcie dorwalam jakas prace z ktorej WLASCIWE sa jakies ‘jako takie’ dochody :) z czego sie niezmiernie ciesze ze wzgledu na zblizajace sie Swieta- wiadomo nikt nie mowi ale wszyscy oczekuja jakichs gift’ow ;), itd. Negatywna czesc natomiast, to taka ze teraz zupelnie czasu na te ‘przyjemniejsze’ rzeczy sie nie znajduje. Bo widzicie... wszystko to mniej wiecej wyglada tak..
......Praca numer 1 (jest ich troszke gdyby je rozlozyc ;) to robienie ‘porzadkow’ (i ja tu mowie o 7 dniach w tygodniu) przewaznie o 7am po takich mozna by powiedziec rzulach, w takim baro-restauracji, ktorzy potrafia siedziec do 6 ‘bloody’ nad ranem!!! (Biedny Pawel sie tez przekonal na wlasnej skurze gdy nocowal pewniej nocy:*)… Druga sprawa to taka ze wiadomo, chodzi sie na pol przytomnym do niej.. Zwlekam sie z tego lozka (cieplutkiego przeciez!) i wychodze na to zimne, mrozne powietrze to az mnie cos trafia myslac ze moglabym jeszcze tam sobie pochrapac o chwileczke dluzej no ale cuz..”Life is a bitch” jak to sie mowi.. i trzeba cierpiec czasem ;) ALE nie bede narzekac bo mysle ze moglobyc ZNACZNIE gorzej i napewno duzo byc moze z Was jest i moze w gorszej sytuacji niz ja wiec ja tu moze spuszcze glowe w dol skromnie :) ~~
~~.No oki.. To teraz ta druga praca..Tu gdzie mieszkam jest klub (dluga historia by tlumaczyc szerzej) ale powiem tylko tyle ze jest on polaczony wlasnie z naszym tym mieszkaniem (moj ojciec w nim pracuje, jest on calym tym steward’em po krotce mowiac) wiec ja czasem mu tam pomagam.. No a ze teraz..moi starsi wyjechali do PL (tak tak! Znowu oni a nie ja! :’( BuuuEeeE! Ja tez bym tak chciala :’’’( )...~~tak wiec..wszystkie obowiazki spadly na mnie i dwoch braciszkow, taktez ten drugi wprowadzil sie z moja chrzesnica (co zdjecia juz nizej widzieliscie! :)) i oczywiscie bratowa, na ratunek :). Wiec jak przyjda jakies ‘party’ moim zadaniem jest zajmowanie sie szatnia, gdzie to przyjmuje plaszcze, no i co tylko sie da od ludzi ktorzy wlasnie przychodza sie ZAbawic ;) za pewna oplata.. Mozecie nawet zapytac Pawla jak to jest.. On tez cos wie o tym bo czasem przyjdzie mi potowarzyszyc :). Wiec.. Najgorsza czesc tego pracowania tam jest to ze jakie kolwiek imprezki tam sa, to sa wynajmowane na 5 godzin minimum co oznacza ze gdy zacznie sie o 8pm (wiekszosc tak sie wlasnie o tej porze zaczyna, szczegolnie w zimie) to doliczyc te 5hrs to wyjdzie na 1am po czym niektorzy stwierdzaja ze sie swietnie bawia i przedluzaja (glupi ”overtime” :P) .. Co to wszystko oznacza? Ze pozniej czeka kolejne zajecie.. cudowne PORZADKOWANIE :(. Tak, o tej porze nad ranem ;). To jest ta wlasnie najgorsza czesc. Zwykle zajmuje to okolo 2,5 do 3,5 hrs max (zalezy od jak bardzo zabrudzone i poprzestawiane wszystko jest). Po czym.. Czlowiek juz zaczyna tracisz WSZYSTKIE zmysly bo o tej porze kto potrafi myslec rozwaznie i mysli tylko o jednym - polozeniu sie do lozka i praktycznie zapadnieciu w zimnowy sen :). Po takim czyms to sie juz normlanie nie kontaktuje, upewniam Was ;)...i wyglada sie mniej wiecej tak:
Ale to jeszcze nie koniec ;).. Na zegarze pojawia sie juz ta.. 4:30 rano po uporzadkowaniu wszystkiego, zastanawiajac sie wogole czy oplaca sie ISC spac gdyz na 7 trzeba sie pojawic w nastepnej pracy? Warto na te 2,5 godzin spac? ;)))) Sami powiedzcie ;). Nie mowiac juz ze pozniej na zajecia trzeba jechac ;)....No i tak oto sie spedza weekendy :). O nauce to juz nie wspomne (kaplica ;)...Ale niestety...”To jest ...Ameryka” jak to okreslila Pawla mama :) Popieram w 100u % !!
Mysle ze wiecej dodawac nie musze ;).
...No.. wkoncu mozna powiedziec ze skonczylam :D. Pisalam ta notke juz 3 dni ;). Dzieki Bogu ze juz Czwartek :). Przyszly tydzien juz Thanksgiving! Nareszcie jakies wolne od uczelni!!!!! :D.. Ale i niezupelnie powod do radosci.. Nie bedzie to zbyt "exciting" dzien. Wczoraj sie wlasnie dowiedzialam ze Pawel wyjezdza do rodziny na 1 i pol dnia swietowac Indyka takze znow go spedze poraz kolejny sama :(. Smutno troszke :(... ale jakos trzeba bedzie przetrfac :) ---->(obiecal ze bedzie dzwonic ;) czyli az tak tragicznie to chyba byc nie powinno ;).
Na ulicach tez juz co raz przyjemniej sie robic.. Szczegolnie wnocy gdyby sie przejechac (BRON BOZE PIESZO) Tutaj mowie o jakis czterech kolkach tylko i wylacznie ;). Slupy juz po ozdabiane roznymi wiencami i lampeczkami na Christmas (co jest rowniez tutaj znane przedswiateczna goraczka Amerykancow ;). Mimo to, wogole mi to nie przeszkadza, ja sama uwielbiam Christmas i uwarzam je za najlepsze Swieta calego roku! :)
Kurde..ale sie rozpisuje! Ja juz chyba bede konczyc ;). Pozdrawiam wszystkich i zycze rowniez udanego weekendu. (Korzystajac z okazji chcialabym przeslac szczegolne pozdrowienia dla Gosi T. –mojej ^bylej^ najlepszej! sasiadki i ”siostry Ekononki (tylko dla wtajemniczonych;) ktorej nigdy nie mialam a zawsze chcialam miec =) Twoje zdrowie 
Papapapa :)
3 comments:
nio wlasnie znowu nie Ty!!!!!!!!!!!!!!
buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
he nie ma to jak sobie popracowac jak sie nie chce ale jak sie dostaje wyplate to odrazu inaczej :P
i nie pekaj :] ide spac wyspie sie za ciebie pozdrawiam///smutek
Siostra Ekononka serdecznie dziękuje za pozdrowionka :))))
Juz widze TwojÄ… mine!!!! Niespodziewalas sie.....
Dlaga historia jak znalazlam ta stronke :))) Opowiem w liscie, buziaki :) pozdrowinka !!!!
Post a Comment