Saturday, December 24, 2005

"Ho ho ho hoooo...!" =)

MeeEeeRry ChRisTmas EveRyOne :))))

Monday, December 19, 2005

Wodnik 20.01-18.02

"Z niepokojem będziesz obserwować rozwój wydarzeń. Od tego, jakiego wyboru dokona kilka osób, zależy twoja przyszłość. Nie przejmuj się, będzie dobrze."

................................... zaufac przeznaczeniu.....

Monday, November 21, 2005

Koniec Poniedzialku :)

……. I po kolejnym, typowym poczatku tygodnia ;). Eh..i Coraz zimniej z rana juz, coraz trudniej sie oprzec wyjsciu z pod cieplutkiej kolderki :). No ale zreszta musze powiedziec ze mimo wszystko jednak dzis troszke inny dzien ;). Chociaz …szczerze mowiac, nie bylam tak calkiem zaskoczona. Podobne rzeczy sie juz dzialy tylko ze wlasnie uplynelo juz troszke czasu… No wiec.. dostalam od Pawelka telefonik (bo ja dzis zajecia akurat mialam) z ostrzezeniem ;) zebym nie przyjezdzac do Baldwin (czyli tam gdzie pracujemy a mieszkamy we Freeport- 10 min. dystans no ale to juz chyba wczesniej pisalam) no I w kazdym badz razie wlasnie byla szczelanina, jacys goscie prawdopodobnie chcieli napasc na bank! Policja jednak zauwazyla cos podejrzzanego wiec ruszyli za nimi no I wtedy stalo sie wlasnie cale to zamieszanie- wielki poscig.. wskrucie piszac uciekinierzy zderzyli sie z drzewem lub jakims czyms wystajacym. Ale niestety niezakonczylo sie na tym…bylo ich 5ciu, 3ech zdarzylo uciec strzelajac po drodze, no I obecje poszukiwania dalej sa w toku.. Ewakuowali 9 szkol naokolo Baldwin, , SWAT’ci teraz chodza od domu do domu przeszukujac piwnice czy czasem sie tam nie ukrywaja… No ale dobra..…dosyc relacji news’owej :P…. mysle ze co jak co.. ale Poniedzialek zdecydowanie inny niz dotychczas … i….Czy ktos moze powiedzec ze w tym kraju mozna cierpiec na jaki kolwiek brak rozrywki? ;)

Sunday, November 13, 2005

.... :(((( ..... "She is gone"

…………… … Smutny czas nastal. Wszyscy ze zwieszona mina… podsmuceni…. Zdenerwowani…… gdzies zamysleni .. … rodzina rowniez zjechala z Florydy…. -Znow mam Babcie na 2 dni. ………–noi to chyba jedyna dobra wiadomosc od tego Piatku .. :(… We Wtorek juz pogrzeb …- Siostra mojej Babci…

Niestamowite…Nie tak dawno opisywalam tutaj jak to bawilismy sie na Jej “niespodziankowo-urodzinowej” zabawie. :( Byla I juz nie ma… Tak po prostu… :(…. Trudno uwierzyc ze juz jej nie bedzie na okolo… :(.. Serce sie lamie… :/………Ale co zrobic……………………………………………………………………………………………………………….. Nic innego nie pozostaje zrobic jak pogodzic sie z mysla, ze ….juz od samego poczatku jestesmy tutaj poto zeby pozniej ..odejsc… Niestety.. :/… Tak juz jest I byc musi.. :’(. ….. ~Niech Spoczywa w Spokoju Wiecznym~…

Sunday, October 23, 2005

More Than Words....

Frankie? :)....----> J.... ;)

Saying I love you
Is not the words I want to hear from you
Its not that i want you not to say
But if you only knew
How easy it would be to show me how you feel

More than words
Is all you have to do to make it real
Then you wouldn't have to say
that you love me, yeah
Cause I already know.


What would you do (what would you do)
If my heart was torn in two?
More than words to show you feel
That your love for me is real
What would you say
If i took those words away
Then you couldn't make things new
Just by saying I Love You

(just saying I love you, saying I love you)
More than words
(just saying I love you, saying I love you)


Now that I've tried to (now that I've tried to)
Talk to you and make you understand
All you have to do is
Close your eyes and just reach out your hand
And touch me
Hold me close don't ever let me go

More than words
Is all i ever needed you to show
Then you wouldn't have to say
That you love me, yeah
Cause i already know

(just saying I love you, saying I love you)
More than words

Tuesday, October 04, 2005

Monday, September 26, 2005

"It's been a while" ;)

Aj minelo troszke czasu od czegos “swierzego” tutaj ;). Zadziwiajace jak zycie moze sobie owinac czlowieka wokol palca, zamiast odwrotnie. Nic tylko pelno zamieszania dookola i pewne rzeczy zamiast …. “get easier” staja sie trudniejsze :///. Niestety bez wzgledu na to czy mamy na to wplyw czy nie. Ciezko sie przyzwyczaic do ciaglego biegania, i odmawiania sobie tego czy tamtego z powodu braku czasu. … na karku ciagle tylko praca, szkola, praca, szkola, praca, szkola itp., z czym oczywiscie zwiazane ogromne nerwy i stresssss… Odlicza sie tylko do weekend’u.. A wiecie.. co najgorsze, jak juz przyjdzie ten weekend tak niezmiernie oczekiwany, wtedy niewiadomo za co sie chwycic, gdzie jechac, czy po prostu odpoczac, i zanim sie czlowiek ogladnie, po Sobocie ani sladu. Mozna kuku sie nabawic ;). Ostatnio poszwedalam sie nawet po szpitalach (rekord bo wyladowalam 2x w jednym dniu na emergency ;) (o! i wkoncu mialam okazje sie przejechac ambulansem!!!! :PP- musze powiedziec ze nic specialnego :PPP)- Pawelek cos o tym wie, I tutaj mu sie ogromniasty za to nalezy bo sleczal biedaczysko przy mnie I nawet na krok mnie nie zostawil! :** Biedak umieral z glodu od samego rana nic nie jadl a tam caly dzien zeszlo- ja to przynajmniej mialam kropluwki a on ZERO niczego ;)…. (:******) Ale wytrfal ;)… no ale to nie warto juz wracac do tego co bylo….wkazdym badz razie.. dycham (czasem lepiej czasem gorzej , z ogromniastymi worami pod oczami! ale to szczegol :P) (ktore zreszta Pawelek BARDZO KOCHA :PPP!! GRrr! :PP) jeszcze do dzis, (zreszta zalezy jaka dzis date mamy :P) ;)-miedzy czasie siedze na drug’ach na rozne “pierdolki” (m.i. wrzody), przede mna jeszcze kilka wizyt u lekarzy, maly “zabieg” w szpitalu (apropo ktorego sie cholernie boje! –ale nie bede nawet rozwijac tego tematu bo szkoda! w kazdym badz razie, jestem ……….oki :D.

~~hmm.. Cieeezkie jest to zycie :P… nic dodac nic ujac ;). (wiem wiem, nikt nie mowil ze bedzie latwo) ale …. Moglo byc tez lzej… ;)… Ale to chyba kazdy by tak chcial. ….Ehhhh ale oki … :P… postaram sie tutaj zachowac chociaz troszeczke optymizmu, ktorego co raz bardziej mi brak! Dodam tylko tyle ze.. czasem po prostu szkoda ze swiat bezustannie obraca sie do okola I nic niemozemy na to poradzic :(.

I tak oto 10:30pm na zegarku.. czyli idealna pora na zakonczenie notki ;). Dzis tylko Poniedzialek a juz bym chciala Piatek!! (tak apropos Piatkow :P, chcialbym przy okazji pozdrowic serdecznie Edytke, ktora dzielnie jeszcze wytrzymuje ze mna korespondowac ;)! -moja byla kolezanka ze szkolnej (z tych dawniejszych w PL czasow) lawy!

//………………….Ahh..i znow sie rozkojarzylam jak to dawniej bylo :P (brakuje tylko Pawla krzyczacego: “na litosc Boska, kobieto! OPAMIETAJ SIE!” ;).. EHM EHM…..no .. to by bylo na tyle ;).


P.S Jeszcze chcialam wspomniec w skrucie ze jeszcze 4 dni, czyli dokladnie Piatek, 30go Wrzesnia wybywam na koncert na Manhattan do Madison Square Garden! Zobaczyc Paul’a McCartney’a po raz drugi!!! :D Oczywiscie z Pawelkiem :D.. Juz sie niemozemy doczekac!! yay! D:

Sunday, August 07, 2005

Cos na odmienienie.........

Zamiast pisania notki stwierdzilam ze wsadze moze……….. zdjecie :) -cos na odmiane zamiast moich lipnych wypocin ;).

Wiec oto jest.. Ja i moja Najwazniejsza Osoba w zyciu :) (teraz juz wiem ze i do konca moich hm... uporan (ze tak to nazwe) na tej ziemi :) … ---> DZIEKI ZA BYCIE PRZY MNIE I PODNOSZENIE MNIE NA DUCHU W TYCH OSTATNICH DNIACH :*** … -bez Ciebie na 100% nie dala bym rady ://... Dzieki ze byles tam i dalej jestes :*... <3hug<3>

Sunday, July 31, 2005

Jak to jest ze sie zmieniamy z dnia na dzien....?

... I czemu czasem robimy rzeczy ktore rania innych i czemu potem zalujemy?....Czy to sie da wogole zrozumiec? lub......... wytlumaczyc???? ... ://// Czy jest na to jakieKOLWIEK wytlumaczenie?.... lub usprawiedliwienie??? ..... :-////

Wednesday, July 27, 2005

Goscie, goscie i po gosciach ;)

I tak oto minal ten tak bardzo wyczekiwany przez wszystkich weekend. Rodzinka przyjechala i odjechala. Pozostaly tylko wspomnienia-jak zawsze. Ale musze powiedziec ze bylo bardzo przyjemnie. Mysle ..lol... WIEM ze wszyscy milutko spedzili ten czas. Wkoncu taka okazja to tylko raz na wieki sie staje kiedy to wszyscy (no WIEKSZOSC) rodzinki z Florydy przyjezdza do NY na mojej Babci siostry (ktore sie nie widzialy przeszlo 2 lata) 90-te urodzinowe "surprise" party ( w tym przypadku). Co najlepsze wlasnie ze ciocia NIC o tym kompletnie nie wiedziala. Te lzy w jej oczach z radosci i jej wdziecznosc zaplacily za jakie kolwiek przygotowania do calej zabawy. Bylo okolo 30 ludzi razem. Naprawde cos nie samowitego jak takie male "reunion" rodziny moze uszczesliwic kogos!

~~Moje ciocie i moja Babcia nocowaly u mnie w pokoju (czyli musialam sie wyprowadzic gdzies indziej) i ze mamy male mieszkanie to pojechalam do brata na noc.. a pozniej kolejna noc jedno lozko sie zwolnilo bo czesc ludzi pojechalo odwiedzic kolejych znajomych wiec spalam w moim pokoju z Babcia. I tutaj musze naprawde powiedziec..20 lat jak juz zyje, mojej Babci nie znalam az do 2001 roku kiedy wybralam sie na Fl. by wlasnie odwiedzic ich po raz pierwszy. Bylam mala kiedy Babcia byla w Polsce wiec wogole jej nie pamietalam, ale za to mialam przez 15 lat- (do momentu gdy wyjechalam tutaj), Dziadzia (Swietej Pamieci) przy sobie bo mieszkal z nami (a raczej my mieszkalismy z Nim). ........................................... //... Ale co chce tutaj powiedziec... jest to ze, dziwne jest takie cos, takie przezycie, gdy zyjesz tylko w swiadomosci ze sie ma Babcie, i wie sie ze Ona gdzies tam jest ale dalej za daleko by z nia pobyc, wypic razem herbatke i po prostu porozmawiac o starych czasach. I pozniej nagle, okazuje sie ze spi w Twoim pokoju 5 krokow od Twojego lozka. Mysle ze duzo tam z Was ma lub mialo podobne przezycie. .......... Nic innego nie pozostaje powiedziec jak ..mile a zarazem dziwne uczucie..i .... ZALUJE ze nie zostali dluzej :(. Szczegolnie Babcia. :-//// Ale co zrobic.. czasem po prostu inaczej sie niestety nie da :(.

``No ale wracajac do tematu, kolejna noc, ciocie wrocily, wiec musialam zwolnic znow swoj pokoj i przespac sie na podloze w rodzicach pokoju. Jak wiadomo.. Czas szybko zlecial. No i tak oto nadszedl Poniedzialek, czyli czas odlotu Babci i dwoch ciociuf ;). Ale tego samego dnia inny wujek z ciocia przyjechali na noc (tez z Fl.) wiec kolejny raz wyladowalam na podlodze- i naprawde.. wcale mi to nie przeszkadzalo ;). ........Pozniej, niestety, stalo sie to co chcialoby sie jeszcze troszeczke odwlec na pozniej- Wtorek- czas kolejnych pozegnan- wszyscy odjechali, i nic innego nie pozostalo jak same mile wspomnienia i ..kilka zdjec. I to bylo na tyle.

Friday, July 15, 2005

OHHHHh jak dobrze! :D

WEEKEND MAMY!! :)))))))))) Pogoda zajezyscie dopisuje! Sloneczko PRAZY, zupelnie nie ma czym oddychac na zewnatrz! Oj co to by sie stalo jesli by zabraklo teraz bradu!?? Wszyscy bysmy chyba popadali jak muchy bo bez AC to tu zyc absolutnie N-I-E M-O-Z-N-A. Nio.............. jak na teraz to nic innego nie pozostaje zrobic jak czekac na spotkanie z "Wiewiorem" (:P) iiii oczywiscie moja kochaniutka chrzesnica!! :DDDDDDD STESKNILAM SIE!!!! :>

Tuesday, July 05, 2005

Dalej nie moge uwierzyc...!!

......jak to sie moglo stac...............!!!!!!!!!!!!! :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D!!!!!!!!!!!!!!!!!

No to zaczynamy........... ------>86.600 :D

Friday, July 01, 2005

CURRENTLY PLAYING:

Ha, ha, ha
These words are my own
Yeah, yeah

Threw some chords together
The combination D-E-F
Is who I am, is what I do
No one’s gonna let it down for you
Try to focus my attention
But I feel so A-D-E
I need some help, some inspiration
(But it’s not coming easily)
Whoah oh…

Trying to find the magic (oh)
Trying to write a classic (oh)
Don’t you know, don’t you know, don’t you know (oh)
Waste-bin full of paper
Clever rhymes, see you later

These words are my own
From my heart flown
I love you, I love you, I love you, I love you
There’s no other way
To better say
I love you, I love you, I love you

Read some Byron, Shelly and Keats
Recited it over a Hip-Hop beat
I’m having trouble saying what I mean
With dead poets and drum machines
I know I had some studio time booked
But I couldn’t find a killer hook
Now you’ve gone & raised the bar right up
Nothing I write is ever good enough

These words are my own (these words are my own)
From my heart flown (from my heart flown)
I love you, I love you, I love you, I love you (I love you, I love you)
There’s no other way (there’s no other way)
To better say (oh)
I love you, I love you (I love you, I love you, I love you)

These words are my own (these words are my own)
From my heart flown
I love you, I love you, I love you, I love you (I love you, I love you)
There’s no other way (there’s no other way)
To better say
I love you, I love you

I’m getting off my stage
The curtains pull away
No hyper bowl to hide behind
My naked soul exposes
Whoa, oh, oh, oh
Whoa, oh
Whoa, oh

Trying to find the magic (oh)
Trying to write a classic (oh)
Waste-bin full of paper
Clever rhyme, see you later

These words are my own (these words are my own)
From my heart flown (don’t you know)
I love you, I love you, I love you, I love you (I love you)
There’s no other way (there’s no other way)
To better say (to better say)
I love you, I love you (I love you, I love you)

These words are my own (these words are my own)
From my heart flown (from my heart)
I love you, I love you, I love you, I love you (I love you)
There’s no other way (there’s no other way)
To better say (yeah, yeah)
I love you, I love you, I love you

These words are my own
From my heart flown (ha, ha, ha)
Yeah, yeah
I love you, I love you
That’s all I got to say
Can’t think of a better way
And that’s all I got to say
I love you
Is that okay?



(bEdInGfIeLd)

Sunday, June 26, 2005

STO LAT, STO LAT, NIECH ZYJE ZYJE NAM....!!! ...........Stara *upa :PPP

Ms "R",

To ja moze w skrucie...


Wszystkiego co NAJlepsze na tym cudownym swiecie i witam w klubie BO ZYCIE ZACZYNA SIE PO DWUDZIESTCE!!!! ;))))) ......... :D -gwarantuje i gratuluje :PPP

-Angelika O:-)


P.S. Twoje zdrowko!

Saturday, June 25, 2005

I juz po wszystkim.... :(

........... PO Florydzie.. Czas na nadrobienie NAJbardziej cudownie spedzonego czasu i powrocenie do zmudnego innymi slowy BLE zycia w New York po raz kolejny....... :( .. HUrrra ... ;))))

P.S. Kto sie "cieszy" ze mna? ;))

Sunday, June 05, 2005

Tak..doczekalismy sie ... DESZCZU!!!

Bardziej w qrwiona byc raczej nie moge.. juz nie wytrzymuje i po prostu mam dosc tej pogody... Czlowiek przyjechal wyrwczac sie od tej cholernej codziennosci w NY a kazdy dzien tutaj zaczyna byc porazka i pragnieniem wrocenia tam skad sie przyjechalo..... Naprawde..o takich wakacji to tylko *pozazdroscic* kazdemu... :'((((((( Oboje popadamy w depresje...... .............................................................................. :(

Thursday, June 02, 2005

No i w koncu sie doczekalismy :)))

Dzis wylatujemy na Floryde! :D Plany nieco ciutke zmienione bo bilecik sie wknocu zrobil na 2 tygodnie i 2 dni, ale tez jest dobrze!!!! Transport z lotniska juz zalatwiony czyli nic innego nie pozostaje do zrobienia jak modlic sie o .. dolecenie w jednym kawalku ;). Doczekac sie nie moge!!! Co prawda brzuch mnie cholernie boli z nerwow ale to chyba normalne.. co tu duzo mowic..nie przepadam za lataniem! ......eh.. jakos moze przezyjemy ;).

Oki.. Juz czas na mnie i w droge po Pawla (zebyscie widzieli jego WALIZE!! LOL... 4 takie jak ja by sie tam smiescily!! hmmm a moze ktos chcialby wypelnic to wolne miejsce? ;)) No ale nic.. Bedzie czas to sie sprobuje cos skrobnac, ale to juz z Florydy! POZDROWIONKA!!!

Friday, May 27, 2005

I co Wy na to ze dzis Piatek? :D:D:D

Nareszcie weekend :D!! ....Ale mialam dzis faaaaaaaajny sen :D.. Snilo mi sie ze WKONCU pojechalam do Polski!!!! iiiiii!!! iiii bylo taaaaaaak zajebiscie! :D:D:D:D:D:D!!!!!!!!!! Znajomi, imprezki!! I WSZYSTKIE TE INNE CUDNE SPRAWKI! :D!!!!!!! ale.. buuuuuuuu :(((( Cholera no..zetez musialam sie obudzic :P. No cuz..chociaz w snach jestem szczesliwa ;). W tej chwili nic mi innego nie pozostaje zrobic jak.. wierzyc... ze sny sie czasem spelniaja.... :)

Sunday, May 22, 2005

Kilka Slow Prosto Z Lozeczka ;) P.S. SHAME ON YOU, GOLOTA!!!

Witam! :D Ale ja to tylko tak na chwilke doslownie *wpadlam* pochwalic sie ze pisze centralnie z lozeczka :D!!!!!!!!!! (no bo jak Wiecie dalej sobie choruje- heh ;), u mnie taki zwyczaj tak na zakonczenie examow ;)) No wiec..uwolniona od tych wszystkich durnowatych szkolnych rzeczy, delektuje sie wylegiwaniem juz coraz mniej *bolesnym* jesli to moge tak nazwac, trudne czasy juz minely, goraczki i te inne sprawki, i mam nadzieje ze juz jutro od 3!!! dni wstane z lozeczka w poszukiwaniu za praca! :D no bo jak by nie bylo ..plany czekaja do realizacji ;) Aha..no ale ja jeszcze nie skonczylam mowic jakim to ja cudem z lozeczka pisze ;). Nio wiec.. Moje serduszko (:*) mnie odwiedzilo ze Swoim *jabkiem*, a ja ..taka zdesperowana wrecz doplywu NETu poprosilam o EHMMMM!! to jabko :P. Pisze na czas tak jakby ;), ale robie co moge zeby przeduzyc, nawet probuje przkupic go Werther's Original'ami ktore mi kiedys SAM podarobal ;)... :P. Dobra jestem nie? ;).....hehe lepiej nie bede poglebiac bardziej tego tematu ;). Innymi slowami korzystam z technologi mojego slonka :*** gdyz, on natomiast, siedzi w tej oto minucie przy moim PC i probuje zakuwac na ostatni juz exam z Eko. ;).. Tak tak..ja juz Swoje wycierpialam teraz czas na niego! :P hiihii :D.

No ale to mniejsza z tym.. ;) Leze sobie i leze..i tak wlasnie krozylam po gazetach i dalej nie moge uwierzyc ...CO TEN GOLOTA KUR*A NAROBIL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAK ON TO MOGL WOGOLE ZROBIC!!!???????? 53 Sekundy?? No COME ON ludzie!!! CO TO MA BYC!! Naprawde nie moge uwierzyc dlaczego ludzie czasem robia rzeczy jakie robia!!! Czy pieniadze na tym swiecie juz znaczal wszytko??? Czy juz nikt nie ma za GROSZ ambici, i wiary w siebie jak i INNYCH? ............ Nie wiem jak Wam, ale mi bardzo smutno z tego powodu ze ludzie poftafia czasem byc tak cholernie obojetni na rzeczy ktore tak naprawda znacza najbardziej w zyciu, ale niestety- niezawze daja to co $$ potrafia.. :(. Mysle ze na ten temat to juz nie ma co wiecej pisac, poza tym ze to... WSTYD I HANBA!!!!!!!!!

Tuesday, May 17, 2005

Jeszcze Tylko Jeden i Pol Dnia Zakuwania O:->

Kto sie cieszy razem ze mna ze w Czwartek mam ostatni dzien szkoly i ze bede miec spokoj z tym pieklem az do Wrzesnia? ? hihii :D............ ........ Hmmmm cos wyczuwam jakies negatywne impulsy :>. Pewnie co niektorzy rzucaja teraz noze w moja strone!!! R&M!!!!! WSZYSTKO TO WIDZEEEEEEE! ii boli nio :-P

Thursday, May 12, 2005

:)

Spoznione bo spoznione ale... jak to mowia... lepiej pozno niz w cale ;). Nie chce mi sie pisac notki wiec wsadzam zdjecie :P. To chyba fer, prawda? ;)

Wednesday, May 04, 2005

Zagadka... z ostatniej CHWILI!

"NIE OBRAZAJ SIE, KOCHAM CIE, PAPA" -lol.. - (:*********) ..... ??????????? HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAHAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Koszmarrrrrr

Grrr !! Co za ciezki tydzien!!!!... 15 dni do konca (tak, tak..odliczam –ale jak byscie byli na moim miejscu TEZ byscie odliczali :P!) i coooraz trudniej sie robi z wyrobieniem. Czasu brakuje, DNIA brakuje i tyle.. :///. Zeby nie wiem co ciagle ciagnie do wychodzenia wszedzie INDZIEJ niz siedzenie i wkuwanie na glupie examy od ktorych tylko na wymioty ciagnie (mowie tutaj glownie o anat.& phys. np.---> o czesciach mozgu {z tymi wszystkimi ochydnymi zylami na wierzchu, miesem surowym, krfia zsiednieta itd!!!!!!} BLEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) JEszcze do tego takie dziwne nazwy wszystkie maja ktore musze wkuc na pamiec!!!!! OKROPNOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale juz dobra.... zamykam temat o tym bo mnie juz ciarki z gory na dol przechodza! BrR!!!!!!!!!!!! :P


Nio i dzis juz Srode mamy.. i jutro kolejny dzien na campus’ie :(. Eh.. Mowie Wam.. tak nas teraz mecza tymi glupimi examami ze normalnie sie pociac tylko!!!! Ale to jeszcze jeden dzien i bedzie spokoj az to Poniedzialku ;). Tak, ja tu zyje DNIAMI doslownie i odliczaniem ich ;). A w Sobote natomiast.. Moje slonko (:**) porywa mnie do New Jersey do jego rodzinki na Pierwsza Komunie Swieta.. Tak, Pawel zostal zaproszony z osoba TOWARZYSZACA wiec niemam wyjscia, padlo na mnie :P... (:*) no i wlasnie TRADYCYJNIE -jak to zawsze- mam dylemat bo nie wiem co ubrac!!!!! Grrr nienawidze tego –najgorsza czesc jaka mogla by istniec!! Jak mi wiadomo wyjezdzamy juz wczesnie rano kolo 8 godziny i pozniej do kosciolka idziemy a po kosciolku na ta wlasnie cala imprezke –sala wyporzyczona, atmosferka itd.. czyli innymi slowami ma byc ”very nice” ;) –co oznacza ze nie moge byc ubrana w BYLE CO!!! Kurde no.. chlopaki to maja dobrze..zaloza ten garnitur, przeczyszcza buty szmatka i JUZ GOTOWI... to nie fer!! PROTESTUJE!!!!!!!!!! .........JA SIE TAK NIE BAAWIE NO :P.

Co tu jeszcze.. aha.. no tak.. ze wzdledu wlasnie na ta cala imprezke tydzien temu, nio w zeszly Piatek stwierdzilam ze pojde do fryzjera, nio wiecie..te babskie sprawy przymalowac odrosty itd.. nio wiec.. poszlam i kobieta normalnie wziela mi ”bleach’em” bo moje CUDOWNE wlosy strasznie trudno zeby chwycily.. nio wiec.. Trzymalam i trzymal na glowie az wkoncu po zmyciu wyszly mi calkiem BIALE WLOSY!!!!! Myslalam ze zawalu dostane jak je zobaczylam.. Bleach jak wiecie jest BARDZO mocny no i nie mozna za duzo pozniej zrobic z wlosami by poprawic ;) jak chwycil tak chwycil.. wiec ladnie podziekowalam i WYSZLAM od pani fryzjerki .. (wyobrazcie sobie jak zalamana bylam!!!!!!!!!!) Wnocy normanie nie moglam SPAC doslownie bo sie tak martwilam co to teraz bedzie.. ALe.... przez NOC wymyslilam ze z rana zadzwonie do zakladu fryzjerskiego *INNEGO* zeby mi jakims CUDEM przyciemnili te klaki..(ale pamietajcie.. wlosy nawet mi mogly wyleciec !! bo ten bleach tak silny jest!!) ale zaryzykowalam.. Wiec tak sie stalo.. Zeby dluga historie skrucic.. po wszelkich KOMBINOWANIACH przez fryzjerki wyszlam z zakladu juz nie jako blondynka ale jako CIEMNOWLOSA !!!!! ..... naprawde.. NO COMMENTS!!!!!!!!!! prosze :P Weszlam do tego auta.. cala rozczesiona itd.. dzwonie do Pawla.. (bo on nawet nie wiedzial ze poszlam ZNOW do fryzjera no bo kto by przypuszczal ;) i mowie ze .. nio.. juz nie ma dziewczyny blondynki .. Ja tu czekajac na jakies POCIESZENIE --> powiedzial i tutaj cytuje.. :P”Poczekaj bo stoje.. NIECH USIADE!! ok siedze.. teraz mow co zrobilas!!” ;))))))) No i na tym juz SKONCZE moja opowiesc moze ;).. Nie bede wchodzic w szczegoly.. wiec.. eh.. moze umieszcze potem zdjecie..to sami stwierdzicie co takiego z siebie zrobilam!!!!Chociaz...nie wiem.. bo sie wstydze :P..... I pomyslec ze wszystko dla Pawla! :PPPPP ( Grrr Te Pawly :P, co to dla nich sie juz nie robi :P)... I na koniec.. Pozdrowionka dla Wszystkich! :)

Friday, April 29, 2005

Dziwny zbieg okolicznosci? o.O



P.S.1.

P.S.2.


P.S.3.

P.S.4. Co zlego to nie ja --->



P.S.5. Dla rozwiania wszelkich obaw to zdjecie nie ma absolutnie nic wspolnego z poprzedniejsza notka !!


P.S.6 ...................................... TEZ WAS KOFFFAM!!!!!!!........







Thursday, April 28, 2005

“Mala Wiewiorkowata Opowiesc”

Witam!!! No dzis cos na odmiane notka bedzie oooooooooo……..Dwoch wiewiorkach! :D... tak tak! Dobrze czytacie!! WIEWKORKACH... tyle ze.. te sa takie bardzo ”unique” niz te normalne co mi lataja po drzewach za oknem i ktore czasem o maly wlos nie rozmiazdze autkiem :D..(Pawel swiatkiem tutaj :**)


Od razu mowie ze wielu z Was nie bedzie mialo NAJMNIEJSZEGO pojecia co ja tu bede opisywac wiec ... prosze o wyrfalosc! :P


Nio wiec.. wracajac do tego tematu tych wrecz NIEzwyklych wiewiorek ... jak mi wiadomo z roznych wiewiorkowatych zrodel, przechodza przez ”zmiany”!!! Tak, wiosna sie zaczela, ktora jak wszystkim wiadomo jest pora nio mozemy powiedziec.. ROZwkitania i PRZEkwitania ;).. (hmm...a moze tez dojrzewania? :D)...Mniejsza z tym...Oki to do rzeczy... Wiec.. Jedna z tych oto jakze niezwyklych wiewiorek bedzie hmmmmmmmm... Moze inaczej: Zbierala i zbierala te orzeszki i wkoncu powiedziala sobie ze jest czas na pozbycie sie nawet tych najcenniejszych i najblizszych ku jej sercu orzeszkow chociaz znaczyly dla niej TAK ogromnie duzo, -i rowniez dlatego poniewaz przy urodzeniu jej mama Pani Wiewiorka podarowala jej kilka takich ”special ones”i zastrzegla aby pilnowala je jak tego dlugiego, rozczochranego, rudego ogonka! No i tak sie stalo..Ci co maja wiecej doczynienia z wiewiorkami wiedza jak schludne one potfafia byc :). Jak juz sobie cos postanowia.. to ”ho ho!” (:*) TAK JUZ MUSI BYC!!!! :P ... (Oj zaufajcie mi..wiem COS na ten temat! Naprawde! --
à one maja szponki!!!!!!!!!!!!!!!!! ;)... No ale znow wracajac tutaj do rzeczy :P... Ta wiewriorka.....Do dzis trzyma ten dar (te N-I-E-Z-W-Y-K-L-E orzeszki ;) ktory otrzymala troche wiewiorkowatego czasu temu, ale ze Wiewiorka wykrztalcona na tyle duzo.. zrozumiala ze czas oto jej juz nadszedl by zeskrobac sie odwaznie z drzewa i pozegnac sie z nimi (lub moze po prostu ODDAC jakiejs innej wiewiorce lub eventuallnie jakiemus ^spoko-roko^ Wiewiorowi) gdyz bylo wiadomo ze predzej czy pozniej musialby ten moment nadejsc.. a poza tym.. Jak my wszyscy wiemy.....NIC NIE JEST WIECZNIE!!! ;). I ... jak sami wiecie....Orzeszki sie starzeja i pozniej zle po prostu smakuja. Nio... I w tej oto chwili, przerwe temat o tej Wiewiorce... Narazie nie bede wiecej wchodzic w szczegoly moze- mysle ze tyle jak narazie wystarczy zeby zadnej wiewiorki czasem tutaj nie .............urazic? .....hm..no cholera nie moge znalesc odpowiedniego slowa zeby to okreslic!!! Ee ..i tak nie wazne :) Moze sami dokonczcie ;).


~NO ale ....Jesli chodzi teraz o ..... ta Druga Wiewiorke :)... Niestety.. ma pewne, DROBNE lecz absolutnie NIE grozne :) dylematy, i przelamania.........no ale z ktorej strony by tu nie patrzec... Zycie jest takie czasem ze lubi nas ”probowac” i wysylac ciagle na nowe i NOWE wysokie gorki na ktore jest nam czasem bardzo trudno sie wskrobac- nawet wlasnie takim drobniutkim wiewiorkom! :D.. (tfu! ta..jasne..co ja tu mowie.. wcale nie takie DROBNIUTKIE!! Szpony to maja na kilometr! :PP) no ale to nie w tym moj ten caly ”point”.......... Niektore wiewiorki uwazaja ze tu jest wlasnie ten moment, w ktorym powinna dojsc ta druga ”polowka” (w tym przypadku mam na mysli Pana Wiewiora ;) – z ta Swoja silna ”lapka” na ktorej moglyby sie chwycic i pociagnac za nia gdy by sie czasem POSLIZGNELY (ja tu caly czas mowie z punktu wiewiurki oczywiscie ;)) przy wdrapywaniu sie. Wiadomo ze trzeba umiec odpowienio chwycic za ta ”lapke”, bo jesli zle to zrobimy, Pan Wiewior moze zostac lekko skrzywdzony”-nawet jesli my tego aboslutnie nie mieli na mysli!... ALE........ wiewiorki to juz maja to do siebie ze cokolwiek postanowia, ZWYKLE wszystko wyjchodzi na dobre- one juz po prostu maja takie cos w sobie- jest to PIEKNA RZECZ :) ktora ciezko znalesc w innych wiewiorkach!!!! :)


~I wiewiorki i my... ZWYKLI ludzie ;).... mamy swoje ”gorki” na ktore czasem uda nam sie wejsc... i ”dolki” w ktore czasem wpadniemy. Ale..co ja chce tu powiedziec jest........zeeee.. trzeba ciagle podnosic sie i isc dalej. Nawet jesli to oznacza strupek na lokciu :P.... ..nio czy tez na nodze LUB lapce w przypadku wiewiorki ;).


No to teraz..gdy juz zdarzylam namieszac wszystkim w glowach..moge wrocic do”ludzkiego” ... (ludzkiego?..... lol................HAHAHAHA DOBRY ZART ;)) zycia .. wiec do ... niedluga!

Monday, April 25, 2005

GrrrrrrRRRrrrrrrrr O.O

Co za BS normalnie... :'( ....... czasu na nic nie ma :(. KIEDY SIE TE CHOLERNE EXAMINY SKONACZA!!!!!!!! ... (wlasnie w tej chwili trace cierpliwosc..ale to nawet chyba nie musialam mowic ;)) Pozdrowionka!

Wednesday, April 13, 2005

No tak....

..ja zamiast sie uczyc to oczywiscie robie WSZYSTKO inne niz nauka, no bo to tylko wtedy mozna znalesc sobie zajecie i tyyyle do roboty gdy po prostu powinno sie usiasc przy ksiazkach... Za oknem wiosna -tez nie pomaga wcale wtym by zaczac wkuwac! :P Wrecz przeciwnie..az WOLA zeby wyjsc na polko i przejsc sie na spacerek, najlepiej do Baldwin ;)... (:*) hmm... no co! mowie tu tylko o prywatnych korepetycjach! :P

A jutro?...... Jutro zapowiada sie na kolejny piekielny dzien... Kolejny exam z anat.-fizjologi- ja nawet jeszcze dobrze nie otworzylam podrecznika (a za kazdym razem jak to STARAM sie robic to oczywiscie zadzwoni ktos ... no OKE! moze odwrotnie... JA zadzwonie gdzies i ...i tak oto konczy sie na pozuceniu biednej ksiazki na lozku iiiii.. jechaniu gdzies, gdzies z daleka od szarej realnosci ;)Nio..to co tu duzo pisac...jutrzejszy exam = kaplica i tyle :D ... Zeby to bylo malo to jutro, niestety, ostatni dzien wolnosci (*---> bez starszych*), w Piatek juz niestety wracaja takze znow caly chaos sie zacznie :-//// grrrr ...... Oznacza to jedno- TRZEBA ZAPLANOWAC CZWARTWKOWA NOC CO DO OSTATNIEJ SEKUDNY -gdzie tutaj jak bym byla czarna to bym dodala "you know what i'm sayinnnnn'???? ;))).... ( wstawanie do lipnej pracy sie nie liczy ;)) A na teraz......Zeeeeeegnam! :)

Tuesday, April 05, 2005

Zgroza...normalnie ZGROZA..............

Przeciez czlowieka mozesz COS doslownie trafic z tym co sie dzieje na okolo o Papierzu... Nie rozumiem i nie moge NAPRAWDE pojac dlaczego oni sie tak zachowuja TERAZ gdy Umarl, a gdy Zyl, od kad tutaj jestem, ANI razu nie widzialam ani nie slyszalam nic kompletnie o Nim na tv.... Co oni chca zyskac? View'owanie telewizijne???????????? .......SZLAK MNIE BIERZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ......

Saturday, April 02, 2005

Ojcze Swiety.... Na Zawsze Pozostaniesz w Naszych Sercach...


Pope John Paul II

-May 18th, 1920- April 2nd,2005

YOU
WILL
FOREVER
BE
MISSED

.SPOCZYWAJ W POKOJU WIECZYNYM.

Wednesday, March 09, 2005

Kto slodszy???!!!!



..........................decyzja zdecydowanie NIE do podjęcia!!!


Moja prześliczniutka chrześnica która obecnie wczoraj skończyła Swój 9-ty miesiac życia!! ... I

oczywiscie moj Pawel, z ktorym, za dokładnie tydzień czasu w następną Środe, minie 2 latka

wspólnego ..bycia razem :))...... (-na wypadek gdyby ktoś zechcial zobaczyć jak wyglądają w Nowym, 2005 Roku ;)

Thursday, March 03, 2005

STILL Obsession...


-Frankie J


Its early in the morning
And my heart is really lonely
Just thinkin 'bout you baby
Gots me twisted in the head
And I dont know how to take it
But its driving me so crazy
I dont know if its right
Im tossin turning in my bed
Its 5 oclock in the morning
And I still cant sleep
Thinkin 'bout your beauty it makes me
weep
i'm feeling hopeless at home
I dont know what to do i think i'm in love

Baby...........


Amor, no es amor (if this aint love)
than what am i feeling
what am i doing wrong
Amor, no es amor (if this aint love)
Its just an illusion that I have in my heart


Now I know you're not my lady but i'm tryin to make this right
I dont know what to do Im going out of my mind
So baby if u let me kick it witchu then well maybe we could ride together
We could do this all nite now I dont care if you got a man
Baby I wish you'd understand
Cuz I know he cant love u right, quite like I can
Its 5 oclock in the morning
And i still cant sleep
Thinkin bout your beauty it makes me
weep
i'm feeling hopeless at home
I dont know what to do i think i'm in love


Amor no es amor (if this aint love)
then what am i feeling
what am i doing wrong
Amor, no es amor (if this aint love)
Is this an illusion that I have in my heart


I love the way you freak it like that
I love the way you freak it like that
I love the way you freak it like that
Its an obsession


Hold up let me dream
Shorty got me feelin serene
Where my candy, where my cream
Got your boy feel less supreme
Hold up wait a minute baby you so damn independent
Loving everything your representing
Got alot of money, I love to spend it
And thats whats up and I dont care what people scream
No im blessin when im stressin
My superfly beauty queen
Im gonna keep it saucy
Cuz my ma know how I do, we go rendevous, MI CORAZON BELONGS TO YOU


Amor ...no es amor (if this aint love)
then what am i feeling (what am i doing wrong) what am I doing so wrong
Amor, no es amor (if this aint love)
Is this an illusion that I have in my heart
Amor ...no es amor (if this aint love)
then what am i feeling (what am i doing wrong) what am I doing so wrong
Amor, no es amor (if this aint love)
Is this an illusion that I have in my heart

Amor

Tuesday, February 08, 2005

"...LIFE IS A BITCH"... -Własnie doswiadczam.....Wróce.. nigdy... ----> pe@ce

Wednesday, January 12, 2005

Czy jest szansa jeszcze na snieg w NY? ;)

Ciezko powiedziec.. choc przed sekunda zaczlo posypywac... 5 minut pozniej wszystko zniknelo.. Moze to bylo tylko zludzenie? Eh.. ;) ..Njjjieee :D. Widze co widze, tazke bylo co to bylo :P. Swieta choleeeernie szybko minely... Mozna by powiedziec nawet ze ZA szybko. Sylwester tak samo. Ale co zrobic.. taka juz kolej rzeczy niestety. Musza pewne rzeczy przejsc zeby kolejne mogly sie pojawic. Nie zawsze to oznacza to co chcemy ale wierze ze ku wszystkiemu jest jakis cel, wiec trzeba po prostu isc za tym wyzwaniem *czasem* z zacisnietymi piesciami... i starac sie.. nie zalamac ;)


Ferie ”studenckie” niestety dobiegaja koncowi ale jeszcze naszczescie caly przyszly tydzien wolny takze nie jest jeszcze tak tragicznie ;). W Polsce teraz ciezki okrez znany przez kolokfia (czy jakos tak to sie pisze –sorrki z gory). Trzymam za wszystkich kciuki! Jakos napewno dacie rade :) (R&M –pozdrowionka ;)!

~ Ja jak narazie czas zabijam praca i gdy TYLKO sie DA z moim skarbem swiata ((:-***)) hiiihii :). Wczoraj wlasnie postanowilismy sie wybrac gdzies no i pojechalismy na caaaaly dzien na Manhattan. Bylo po prostu cudownie.... Pozwiedzalismy troszeczke. Bylismy w Grand Central Station –slliiiiczna jest :), (jak mi sie uda to umieszke pare zdjec pozniej), rowiez zachaczylismy oczywiscie o Central Park –suuuper sprawka tylko ze hm..nio troszke zimno, takie jakby mroznawe powietrze (rekawiczki, szalik, kurtka zimowa, iiii cieplo mojego baby :D MUSIALY BYC bo inaczej sopelek ;)). Pozniej spacerowalismy po Rockefeller Center z nadzieja ze ZOBACZYMY jeszcze choinke ale NIESTETY :( juz dranie ja sciagneli 6-go Stycznia :P) .. {Nie bede oczywiscie wnikac w to ze zrobilismy chyba z 5 kulek do okola Rockefeller Center lol!!!! w poszukiwaniu jakies restauracji ;P) .. Potem, rowniez zachaczylismy o kino, bylismy na ”Closer” z Julia Roberts, nie wiem czy ktos juz mial z Was okazje go widziec.. ale.. jak by to powiedziec... Ten film to zdecydowanie o *brutalnym* zyciu (..”how far it can really get”)-a wiecej to.. o kochaniu sie czy tez ZAkochiwaniu, tylko ze z co ruz innymi ludzmi a pozniej wychodzi ze z tymi samymi..........(hmm..ale zakrecilam ;P) ........ALE oki.. dla tych co planuja zobaczyc to ja sie juz zamykam bo nie chce zdradzic czego kolwiek! Film dobry, ale osobiscie nie zabardzo lubialam tylko dlatego ze przedstawili go w dosyc dziwnym podtekscie.. no ale to moje zdanie.. Uwazam ze ten film mial tylko jedno do przekazania: sztuke utrzymania (i wytrzymania) z ta druga ”niby” poluwka w ktorej sie *niby* wczesniej zakochali co ja uwazam za kompletny bullshit, bo NAPRAWDE nie rozumiem jak mozna bylo sobie tak zmieniac partnerow!.. uwarzam to za troszeczke CHORE! Ale oki... Nic juz nie mowie :-X ... :P. ~ No wiec.. po kinie.. pochodzilismy wiecej po Times Square szukajac dalej jakies przytulnej restauracji.. Popstrykalismy wiecej zdjeciek :P.. A mowie Wam...Tam jest po prostu sliiicznie gdy sie sciemni, dopiero wtedy mozna by powiedziec ze sie zyCie zaczyna ;), te wszystkie swiatla!!! Aaaah :))))))))))))))))) Tak wiec.. na zakonczenie tego cudnego (:*) wypadu na Manhattan, udalo sie nam znalesc dosyc fajniutka restauracje (”Olive Garden”) gdzie TAK .. popijalismy NIELEGALNIE winko :DDDDDD ..(bo jak wiecie tutaj trzeba 21 wiosenek! :P grrRR :PPP) napoczatku myslelismy ze kelner leci w kulki z nami.. ale spoko.. okazalo sie ze nas jednak NIE wywalili, jak i rowniez zadne ID nie bylo potrzebne, a nawet i odwrotnie, proponowali wiecej i wiecej :P!!! : )))) Moj skarbek niedlugo tez bedzie mial urodzinki (tak, biedak sie starzeje co widac juz CORAZ bardziej przy.... :XXXX lepiej nie bede mowic bo mi sie dostanie pozniej :P... (:***) Tak, tak, chlopcy i dziewczynki, 24 Styczen bedzie ten wielki dzien gdzie to juz nie bedziemy musieli nikogo prosic o kupienie glupich Smirnoffikow :P... Jego kolej teraz ;))))))) hihihi :D

~~No i na tym juz bede konczyc ta notke......Kiedy bedzie nastepna to nie mam pojecia.. Pozdrowionka dla Wszystkich i trzymajcie sie cieplutko! Papaaaaa!