Tuesday, October 19, 2004

'Gimme a break'!!

Quote of the day ;):

"What is love? As far as I can tell, it is passion, admiration and respect.
If you have two, you have enough.
If you have all three, you don't have to die to go to heaven."

William Wharton

(zabrane z wykladu na psychologi o Milosci ;). Pomyslalam ze bardzo interesujaca ‘quote’ wiec umiescilam :).


Hehe.. no ale przerwe sobie zrobilam w publikowaniu moich nudnych wypocinek ;).

~~....~~

Tak to juz jest jak to sie zapomina o nadchodzacych EXAMINACH :P . ...Scislej piszac, College, nie jest to za dobre miejsce na robienie takich rzeczy na co wlasnie ja sobie pozwolilam gdzie to przerabia sie jeden chapter w jeden DZIEN!!!! Wiec, sprawa teraz wyglada tak. Zaniedbalam sobie ::troszeczke:: przedmioty majac na mysli ze narobilam sobie ::pare:: zaleglosci, wmawiajac sobie stara, dobra gatke ‘ a jutro, jutro sobie przeczytam, i powtorze..etc’ ktora mysle ze wy tez mniej wiecej znacie ;))) wiec TERAZ mam oczywiscie (!bo jak by inaczej!) zagwarantowane siedzienie nad cudnymi ‘zrodlami madrosci’ az do samego Piatku! Juz w ten Czwartek zaczyna sie to piekielko :P, pierwszy exam z psychologi (od poczatku roku oczywiscie a ja nawet nie przewrocilam ANI JEDNEJ KARTKI KSIAZKI CZY TEZ NOTATEK!!!!!!) W Piatek kolejny Midterm z Bio. Lab. takze mowie Wam..... zapowiada sie nieeeeezla jazda ;)))) W przyszly tydzien czeka znoff exam z matmy i z RDG..hehe... nie no- zyc a nie umierac ;)… ale co tam.. ‘DAMY RADE!!!!’ :D Prawda? (bo kurde musimy cholera jasna!! :P)

A ten tydzien to wogole taki jakis dziwny .. Kurde..jeszcze ta kobieta z psych. mnie dzis D-O-B-I-L-A doslownie..!! Tydzien temu zadala nam taaaki duzy assignment (najpierw jeszcze musialam kupic SPECIALNA ksiazke i prrzeczytac) i napisac praktycznie essay i wYmySLIC & WYpelnic tabelke do tego....Wiec ladnie wszystko zrobilam.. a ta kobieta co? Stwierdzila ze nie bedzie zbierac.....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No normalnie myslalam ze.. ze niedlugo zacznie kulec i na DRUGA noge kurde!! (lol.. miala wczesniej jedna usztywiona wiec poruszala sie za pomoca takiego WUZECZKA na noge ;) (wiem wiem, ‘I’m so EVIL.. blah blah blah’ :PP No ale MUSICIE mnie tu poprzec!! PRZECIEZ TAK NIE MOZNA !!! :PPP!!!!!! Oki... mniejsza z tym... Jakos to moze przetrawie, chodz cos mi sie zdaje ze troszke potrfa ;). Ale widzicie.. Ja to juz mam takie szczescie. Jak juz cos zrobie to NADARMO!! ..bueee :’(. .......... ALE....!! Ale mam Pawelka, wiec jest ok :D ... (:***)

Pozniej.. a.. no wlasnie .. Jeszcze ta babka od psychologi zazyczyla sobie ze musimy kupowac gazete ‘Science Times’ co tydzien co kazdy Wtorek (tak wogole nie przytaczala bym tego jak bym nie musiala ale to ma pozniej do czegos zwiazek co napisze po nizej wiec nie ziewajcie jeszcze za bardzo :D) ..........No oki.. Wiec pojechalam po ta gazete... (moi starsi jeszcze pojechali do braciszka az do Copiague odwiedzic moja sliczniutka chrzesnice :D, tak tez mialam okazje pojechac SAMA po ta walnieta gazete do 7-11 (sklepu)). Przy okazji sobie pomyslalam ze zrobie niespodzianke mojemu bejbi i wstapie do niego zobaczyc co porabia (:***) no bo przeciez nauka *NIESTETY* nie zajac –NIEucieknie (Grrr! :P) ~~....~~Wiec.. jadac juz OD Pawla .. ruszajac ze skrzyzowania doswiadczylam wypatkowi!! Normalnie na moich oczach facet przejechal na czerwonym swiatle bo myslal ze jeszcze zdarzy, ALE niestety mu sie nie udalo i uderzyl sliiiczna, czarna honde civic. Caly przod skasowal gosciowi. Najgorsze bylo to ze ten co kierowal honda nie mogl go nawet widziec bo on jechal rozpedzony od tylu gdy juz wszyscy (razem ze mna!) zaczelismy ruszac ze zmiany czerwonych swiatel razem z takim wyzszym Van’em co zaslonil mu cala lewa widocznosc. Wiec byl jeden wielki huk. Cholera tak sie wystraszylam ze cos!!.. Gdyby nie facet przede mna ktory jechal takim ‘Pick Up’em’ i jego przychamowaniu .. niestety ale to ja znalazlam bym sie tam w miejscu ten hondy...:///!! Takze .. caly moral z tej mojej opowiesci to taki.. ze chyba czas najwyzszy przestac jezdzic na czerwonych swiatlach! !!!!!!!!

<>
~~...~~
<>

Oki..Mysle ze juz wszystkich uspilam ta notka wiec moze i ja sie pojde walnac..tylko ze z ksiazkami ... 3m Cie sie!! Papapaaa!

P.S. Szczegolne pozdrowienia dla tych co studiuja, lub co maja np. przygotowac wyklad na weekend!! POWODZENIA!! :)

Friday, October 15, 2004

:D

Moze ja od razu do rzeczy przejde:

Thursday, October 14, 2004

Co za dzien...

Wpadlam tylko na chwilke dac znac ze JESZCZE POKI CO zyje (pare osob by nawet powiedzialo ze "NIESTETY" :P) i.. ze Blog jest pod lekka konstrukcja takze tez jak urzywacie Internet Explorer mozecie zobaczyc cos ‘slightly’ innego niz Ci co np. Opery czy tez Netscape’a, etc. (wlasnie sie o tym dowiedzialam tak wogole! :P) (nawet nie wiecie co ja dzis przezylam z tym moim cudnym blogiem! :P!!!!!!!!!!! Ale to chyba tylko Pawel bedzie juz wiedzial ;) ...Wiem ze teraz ma troszke ‘ruski’ wyglad (lol! ‘no offense’ jak by co :P! ) ale juz pracuje nad troche LEPSZYM (z reszta przedchwilka nawet Pawelek zglosil sie na ochotnika z pomoca stworzenia nowego dla mnie layout’a :D) wiec lada dzien pojawi sie BYC MOZE cos mniej ruskiego! ;)))) Pozdrawiam i Zegnam Wszystkich! :D

P.S. Bebe ---}

Wednesday, October 13, 2004

"OLE OLEEEE.. NIEDALI MY SIEEEEEEEE!!!" :D!!

WALIA-POLSKA

2:3 !!!!!!!!!!!!!!!! Co tu duzo pisac! "CE-LE-BRA-TING TIME! COME ON!!! "

......----> HUURAAA !! ... ------------->

Monday, October 11, 2004

I znow ten Poniedzialek :/

HELLO! I jak dzionek leci? ;) U mnie to ja moze nawet nie bede sie wypowiadac na ten temat ;)))) + Jestem o TaKi malutki krok od zalozenia rekawic na rece! (niewspomne juz ze moj piecyk elektryczny jest wlaczony na maxa ;)) Wiem, wiem..zmarzluch jestem.. : ). A tu akurat nie ma sie za bardzo w kogo nawet wtulic :P (Pawelek zajety nauka! :( )<>

~~...~~

Dzis zajecia sie taaaaaaaaak nudzily. Profesorka z RDG normlanie mnie doprowadza do (w skrocie mowic) "szalu." Chyba sie na mnie uwziela. Starsza kobieta (moza nawet powiedziec ze b. mila ALE) caly czas tylko wytyka na mnie! Grrr.. Jak ja bym wiedziala normalnie nie wiadomo co. Mowie Wam.. Strasznie wkurzajace.. Tyle ludzi w klasnie...ale NIE.. GDZIE TAM... Trzeba zobaczyc co ANGELIKA ma do powiedzienia! WRrrrrr! :P ~~...~~ Pozniej byl czas na matme.. taaaaaaaak sie ciagla. Moglam wyjsc wczesniej no ale ..po co? Do czego? Do domu mi sie nie za bardzo spieszy z roznych przyczyn, wiec wole juz zostac na campus’ie ile sie da, jedyny minus to taki ze zimno bylo i sie nie chcialo za bardzo tam siedziec :(. Gorace dni juz sie skonczyly niestety. Eh.. :(. Lol... Ale marudze... Oki...dzis nic madrego nie napisze takze bede juz konczyc ;). Musze sie jeszcze pouczyc.. zadanie tez pasowalo by zrobic.. + jakies malutkie review na test w Srode... (grr!)...... No oki.. papa! Pozdrowionka!!

Sunday, October 10, 2004

Relacje z Picnic'u! :D

Co za Sobota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiem ze juz KONIEC Niedzieli a ja notke o Sobocie pisze hehe w pore ;) hehe.. Na usprawiedliwienie mam tylko tyle ze na prawde czasu braklo -_-. Takze moze ja juz przejde do rzeczy. Bez najmniejszego watpienia piknik ZDECYDOWANIE sie udal!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bylo po prostu c-u-d-o-w-n-i-e! Moje bejbi jest jednym slowem niesamowite! : ))))))) CO ZA CHLOPAK!!!!!!!! :):***

~~...~~

Nie bede sie rozpisywala za duzo na ten temat Soboty bo to Pawelek obiecal napisac notke (tak, tak! Nowa notka nadchodzi!:) ale moze chociaz cos nadmienie za nim jego sie ukarze : ). Wiec na Manhattan dotarlismy na okolo 12:55. Poszlismy pozniej na zakupy na jakas godzinke ale nic nie kupilismy, za to taaaaaaaak zglodnielismy ze postanowilismy odrazu uderzyc na Central Park , rozlozyc sie wygodnie i cos zjesc :D. Tam .. na miejscu po prostu bylo NIESAMOWICIE..... Pogoda tez wsprzyjala, nawet wyszlo zza chmurek : ). Jednym slowem admosfera WSPANiALA! : D Ludzi tez bylo baaardzo duzo, wszystkie takie fajniejsze miejsca nawet byly juz pozajmowane :P kurde :P. ALE poniewasz bylam z moim kochanym miejsce i dla nas sie znalazlo :-D (:**). Tak wiec ..polezelismy troszeczke wpatrujac sie w niebo, odpoczelismy no i spowrotem wyruszylismy juz na zakupy-tym razem z wlasciwie KUPIENIEM CZEGOS :P. Takze poszlismy (tak tak! Na piechote zamiast brac Subway’a az do Times Square!!!) do Mall (olbrzyyymiego mola [nie to co na LI kurde :P]. No i tam spedzilismy pewnie z jakies 2 godzinki ..po czym wpadlismy jeszcze do McDonald’s na mmmMMmm
Icecream Sundae -co bylo po prostu PRZEPYSZNE :D no i pozniej spowrotem juz na ‘last minute shopping’ przed wzieciem pociagu do Baldwin ;). Byla chyba godzina 7:30 jak dotarslimy do mojego bejbi domku po czym byl czas znow na godzinkowy odpoczynek przed wzieciem kolejnego pociagu do Copiague do mojego braciszka odwiedzic moja chrzesnice! ( i tak oto sposobem wrocic do domu juz autem z moja mamusia : ) Do domku wrocilam przed 11pm. Takze jak widzicie, dzien byl bardzo ale to BARDZO udany. Brakowalo nam naprawde tego wypadku tak troszke dalej od wszystkich i na dluzej zeby moc pobyc ze soba i sie z relaxowac . Tutaj na LI to widzicie..nie ma za duzo do zrobnienia, OPROCZ wyjscia do kina, pojscia bowling, czy tez pogrania w jakis pool. Wyjsc wieczorem to tez juz mozna zapomniec, w ZYCIU nigdy w nocy za zadne skarby nie radzila bym komus wychodzic.. Przynajmniej nie we Freeport, bo Baldwin to moze troszke lepiej i ‘jasniej’ ze tak powiem, ale nie tu gdzie ja jestem . Tu niezobaczy sie za duzo hmmm.....’switla’ jesli wiecie o czym ja mowie ( ).Manhattan natomiast, c-a-l-k-i-e-m inna sprawa, tam to pochodzic wieczorem to saaaama przyjemnosc! Podziwiac te wszystkie kololowe swiatelka :D, olbrzymie zmieniajace sie reklamy na budynkach, tlumy ludzi, etc., zreszta co ja tu bede pisac... Mysle ze sami wiecie doskonale o czym ja mowie :).

Oj!! Ale sie rozpisalam!!! Mialam dzis wczesniej isc spac! Grr :P no nic..bede juz uciekac! Jutro jeszcze mam pare rzeczy do zrobienia przez zajeciami co oznacza ze bede musiala wczesniej wstac :(. Oki.. 3mcie sie cieplutko i do napisania/przeczytania w krotce!



P.S. Nie wiem czy uda mi sie umiescic jakies zdjecie z Soboty no ale jak tak to je spewnoscia zobaczycie ponizej! Papa!

To wlasnie nasze miejsce : )



Cholerka a mialam go nie wsadzac :P



Saturday, October 09, 2004

Czas na oderwanie sie od rzeczywistosci!! ;))

Daje tylko znac ze zaraz wlasnie mnie nie bedzie...... .... :D:D:D:D :D:D:D:D ......Moje bejbi mnie 'porywa' ;) na Manhattan na Sobotni Piknik na caaaaly dzien. Takze wrocimy prawdopodobnie okolo 9-10 wieczor . Juz sie nie moge doczekac!!! Wezmiemy aparat takze moze "uda" nam sie zrobic pare zdjeciek Central Park'u -bo tam ma sie wlasnie odbyc ta cala nasza impreska :D hihi :) (ale najpierw idziemy na male shopping :D!). No to nic..lece :D!

~~...~~

Aha.. jeszcze jedno.. zeby to juz do konca wyjasnic bo kilka ludzi mnie juz o to pytalo… Jesli chodzi o komentowanie na moim blogu to jak wiadomo malo ludzi ma Swoj account jak ja, wiec mozna wybrac opcje ‘Or Post Anonymously” i jezeli chcecie zostawic Swoje imie no to po napisaniu komenatrzu, podspodem mozna to zrobic.. : )Hm... No...... To juz wyjasnione ;) Chociaz.. nie myslalam naprawde ze bedzie z TYM problem.. ;)))). Oki..3mcie sie i zycze rowniez udanego Sobotniego wieczorku!

P.S. Do Fracki i Zadziora: Nie ladnie!! Ojjjjjj NIE LADNIE ... & Proponuje lepiej zaopatrzyc sie w Gumisie! I to im szybciej tym lepiej! ;)))))))))))))

***** HINT HINT------------>

Friday, October 08, 2004

Hmm.. :P

No co?? lol.. o Co Wam chodzi? :PPP

WEEKEND!! JUPI!! :D :D :D :D: D :D

No.. skoro juz weekend mamy... chciala bym tylko zyczyc wszystkim tam Randkowiczom udanej (i BEZPIECZNEJ) zabawy oraz udanego (BEZPIECZNEGO) wypoczynku u boku tej drugiej osobki ;).. ( to szeczgolnie sie tyczy do Ciebie Fracka i Zadzior ;))))) ) (ktore pozdrawiam przy okazji ;) no.. To byl bylo na tyle jak narazie.. Lece!! Moje bejbi tez czeka! :D 3mcie sie!!

P.S. Pamietajcie Fracka & Zadzior ... --W tych czasach, ostroznosci nigdy niezawiele! ;))))

Thursday, October 07, 2004

Juz prawie Piatek! :D

I witam po raz kolejny.. No ..dzis juz koniec Czwartku sie zbiliza.. Co za dzien doslownie. Od rana tak do d*py sie zapowiadalo (no i praktycznie tak bylo) AZ do punktu lub moze godziny ... 5:15pm dokladnie kiedy to moje BEJBI sie ukazalo znow pod moja klasa na college’u gdy wychodzilam z psychologi... Zaskoczenie? juz nie powiem jakie po raz ktorys..... ;)Sama juz nie wiedzialam czy on to naprawde jest i czy faktycznie tam stoi... Wiecie... Czasem jak ludzie pragna czegos to im sie wlasnie takie rzeczy ukazuja- ja jestem jedna z nim tak na marginesie dla tych co mnie jeszcze moze tak dobrze nie znaja ;). Tak wiec teraz..Godzina 9:22pm siedze przed kompem i tak rozmyslam o czym tylko sie da. Pawel nie dawno niestety opuscil moj dom, takze teraz wracamy do zmudnej rzeczywistosci :(.

Dziwny dzis dzien naprawde. Zajecia tez straaasznie sie dluzyly. Kobieta z psychologi oczywiscie tradycyjnie (ze wzgledu na zblizajacy sie weekend) prosila o niemienie hm.. sex’u podkreslajac ‘NO CHYBA ZE bedzie safe” to miejmy fun ;) no i takie tam pierdulki.. Takze ..no Naprawde przyjemna atmoferka jak do tego punktu;)

Hm...co ja dzis jeszcze robilam...? A no ttak.. tutaj przy okazji chcialabym pozdrowic moja serdeczna kuzynke (pasqde jedna nie dobra! :P)Ewke Tak tak...o Tobie mowie!!. Ciekawe czy juz bylas w tym barze? Hehe.....glowa pewnie bardzo boli az do teraz, co? ;)))) ...lol... ;) Tak, drodzy koledzy i kolezanki.. Ta jest jedna z tych ‘crazy ones’ na ktore trzeba baaaaaaardzo uwazac........ lol....Hm...oj cos czuje ze mi sie za to dostanie :P. ..Hm..To ja moze juz zmienie temat? ;)))

~~...~~

Jutro Piatek! Nareszcie! Nic wiecej nie mozna chciec :D (no moze poza jedna rzecza jeszcze (:***). Szkoda tylko ze musze wstac o 6:45am zeby zdarzyc na te kochane zajecia w laboratorium :(........bueeeeeeeeee a tak nie chceeeee :(, jak sobie pomysle ze bede musiala tam siedziec od 8:00 do 10:45 to mnie doslownie COS bierze …… Eh…..dobra koncze..Ide spac bo jestem taaaaaaaaka wykonczona ze cos….. (juz nie powiem dzieki czemu! :PPPPP)

P.S. Wielki ‘shout out’ dla mojego bejbi za dzisiejszy wieczorek i ... poprawienie mi calkowiecie humoru :D!!!!!! :***************** TEsknie!!!! :(

Tuesday, October 05, 2004

I po Wtorku ... ;)

Nareszcie dzien sie zakonczyl!..... Myslalam ze juz nigdy sie to nie stanie :(. Taaaaaak sie wleklo dzis wszystko... (juz nawet nie wspomne o nocy jaka okropna mialam :(- myslalam ze do ranka niedortwam :() ... Ostatnie dni siedzialam oczywiscie nad stosami ksiazek. Bo przeciez nic nie ma przyjemniejszego do roboty jak dobre, stare uczenie sie, prawda? ;))) Wszystko dlatego ze dzis mialam kolejny exam.. tym razem z Bio. ktory mam nadzieje ze poszedl w miare dobrze bo jak nie to ......-------->to jest co ja dokladnie bede robic chodzac po campus’ie! :P Tyle wkuwania na darmo by bylo.. BRrrrr! Nawet nie chce myslec! 50 zadan bylo- w sumie nie tak zle ;). Zaczelam o 2:30pm a z sali juz wyszlam o 2:55 :D – to jest wlasnie jedna z tych rzeczy co lubie o College’u.. MOZNA wyjsc wczesniej, nie tak jak w High School’u kurde.. trzymaja Cie co do ostatniej SEKUNDY, darmozjady czasu jedne :P (kij im w oko jak by to moj chlopak powiedzial ;))) Czlowiek jeszcze oczywiscie tyle nerwow sie naje przy tej calej imprezce ze szkoda mowic:(.. Wkazdym badz razie, trzymajcie kciuki!

~~...~~

Jutro Sroda. BARDZO wazny dzien jak dla mnie. Oczekiwanie na wazny telefon czasem dobija ludzi...ludzi takich na przyklad jak ja ;))) Bardziej scislej piszac, czekam na telefon o prace. Kobieta ma ‘niby’ jutro dzownic do mnie i dac znac co i jak ....Mam nadzieje ze mnie przyjmal! :(( Wkoncu Christmas sie zbiliza, a tu presentow nie ma za co pokupowac ;))))- takze tutaj, prosze o jakis SUPER-MEGA zaciskanie kciukow bo naprawde mi zalezy!!! :-////

~~...~~
No .. to na dzis juz mysle ze wystaczy tego zanudzania Was
. Jutro moze sie odezwe jak bede w nastroju ;) Paaaaaaaaaa

P.S. Usunelam pare zdjec, bo hm..jak by to delikatnie okreslic.. ‘pewni’ uczestnicy ktorzy znajdowali sie wlasnie na TYCH zdjeciach, buntowali sie, wiec zeby nie robic nie wiadomo czego po prostu usunelam.. 3majcie sie.


Sunday, October 03, 2004

PICTURES TIME! :D

Here are some pix. from the day of the Baptism...That's right! I'm a Godmother now! :D...Her name is Gabriela =) (so cute!:) ........


P.S. It was so wonderful that day! The weather was great! Everyone was so happy! lol.. and me.. I was soooooooo ready for it! :D You should've seen me though! lol.. I've NEVER been more excited in my ENTIRE life than I was on this day! :D ....


..I mean... come on.. Me a Godmother? heh! :D HELL YEAH!!!

......Enjoy!!



Me and my Baby :D ....... (:**) (and Gabriela in the middle of course!;)




.....the last one but not least .....Me & My Second Half (the better one too!;)
How U Doin’?:-D
-A special dedication to my best friend, Angela (AKA: Bi*ch) :D ;)))) .... (lol!)



P.S. Yo, when are we gonna take the elevator again? ;))))) lol :D

Song of the Day...

Ohh!! What a wonderful day we have today!! At night though, it wasn’t THAT pretty! I thought it was gonna blow me out of the room! Daaamn. It was so windy … plus my window was not quit closed ;) (I WANTED to close it but… It was just too cold to get out of this …nice and warm bed of mine :D). I’m sure most of you (if not all) have ALREADY experienced a situation very similar to mine, huh? ;) hehe Yup! I knew it! 8-). Anyways!

Oh yeah… you’re probably wondering why am I writing in English now, right? WELLL……..You all can thank a few DEAR friends of mine for this one ;))) ….. (:P) Hm..maybe I should post some pics. of them? ;) Eh, alright alright!! maybe some other time! :P

Anyhow…
All I wanna say is that I DO care about you my ‘old* friends’, (remember… * “old” doesn’t mean thrown out or forgotten! :) And yes, I know that there is no time to hang out no more …all together.. b*u*t*.. . I DOESN”T MEAN I FORGOT ABOUT YOU ALL! cuz I never will =).

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ And here it is... The Song of the Day! :)



See the pyramids around the Nile
Watch the sunrise from a tropic isle
Just remember darling all the while -
You belong to me :)

See the marketplace in old Angier
Send me photographs and souvenirs
Just remember when a dream appears -
You belong to me :)

And I'll be so alone without you
maybe you'll be lonesome too

Fly the ocean in a silver plane
See the jungle when it's wet with rain
Just remember till you're home again -
You belong to me :)

Oh I'll be so alone without you
Maybe you'll be lonesome too

Fly the ocean in a silver plane
See the jungle when it's wet with rain
Just remember till you're home again -
You belong to me :D

-Lifehouse-You Belong 2 Me

Saturday, October 02, 2004

Po prostu MUSIALAM umiescic!!...


Is this the cutest pic. or what!? lol! ;))))))))))



P.S. Dzieki za N-I-E-S-AM-O-W-I-T-Y Sobotni wieczor Pawel!!! <3..>

I pol Soboty juz ucieklo w dym..

I witam ponownie! No jak narazie to mi dobrze idzie z tymi notkami.. jedna na dzien to chyba nie tak zle jak na poczatkowicza? ;)... Hmm..zastanawiam sie jednak jak dlugo tak pociagne.. ;)

Wkoncu po jakis kilku dniach sie WYSPALAM :D. Brakowalo mi teeeeeego! ;). Mysle ze doskonale tez wiecie o czym ja mowie ;). Tak wiec..wstalam o tej ..10am (:P) po czym szybciutko wzielam prysznic, zrobilam sniadanko, zadzwonilam do tej mojej "drugiej polowki" (:*) no i zasiadlam niestety ale do nauki. No kiedys trzebabylo wkoncu, prawda? hehe Wolalam od razu pozbyc sie tej "brudnej roboty" i miec ja z glowy zeby MIEC w miare spokojna noc i Niedziele. Zrobilam prawie wszystko, zostawilam tylko bio i psych. na hmmm.. bajeczke na dobranoc do podusi ze tak powiem =).

........ A teraz..Jest godzina 3:15pm i tak sobie mysle...jakie mam/y plany na dzisiaj z Pawlem. Z tego co slyszlama wczesniej, byc moze ze kino ( ;))) ) ale to wszystko bedzie zalezec od.. hmm.. znalezienia dobrego miejsca nie za bardzo publicznego bo..bo tu gdzie my oboje mieszkamy to... niezaprzyjazne te tlumy sa, etc.;). A troszeczke prywatnosci to jednak kazdy lubi dla siebie miec, jak by nie bylo ;))))).

Dzis notka troszke krotsza bedzie ...z braku czasu niestety. Wlasnie przed sekunda zostalam poinformowana o wyjezdzie do brata wiec musze juz uciekac i sie szykowac! Moze pozniej jeszcze cos skrobne (JESLI mi sie uda i JESLI pozno nie wroce) jak dzien zlecial a jesli nie, to napewno w Niedziele sie odezwe. Papa!

Friday, October 01, 2004

Nareszcie Weekend! :D

Ahh..jak dobrze. Kochany Piatek, poczatek weekend'u! YAY! :D. Jeszcze dzis tak slicznie sloneczko ogrzewa nam New York od samego rana az od razu czlowiek budzi sie z lepszym nastrojem. Zajecia tez minely dosyc szybko i w miare fajnie- profesor nawet poscil nas o 1h wczesniej!:D Chodz niestety poczatek dnia to nie za dobry mialam. Nie dosc ze w nocy nie moglam usnac i poszlam dopiero po 1am spac, to musialam wstac o 6:45am :( zeby sie NIEspoznic. Po zajechaniu na miejsce (na czas! zauwazcie ;) zaspana bo zaspana ale to juz malutki detail, oczywiscie ZNOF zapomnialam po patrzec w jakiej sekcji parkinku zaparkowalam (a chyba wiecie jak ogrooomne sa te parkingi!), no ale to nie koniec przygod na ten przesliczny, Piatkowy poranek bo jak by to inaczej bylo ;). Przypomnialam sobie rowniez ze zapomnialam binder'a w ktorym znajdowal sie numer laboratorium w ktorym mialam sie zjawic o 8:00am. Takze tak, po wyjsciu szukalam auta przez jakies DOBRE 10 minut! Ludzie patrzyli na mnie jak na jakos nawiedzona conajmniej, (lol), lub jakiegos ..zlodziejaszka ;). A ja tylko chcialam niewinnie znalezc swoje autko >:O.

Takze tak, teraz siedze w domu, utknieta z praniem ;) i rozmyslaniem wlasnie jak tam moj Pawelek sobie radzi z exam'em z matmy,ktory WLASNIE teraz mu sie zaczal :). Biedny tak przezywal ze bedzie nie dobrze, etc. ale ja wiem ze dobrze napisze bo to wkoncu moj chlopak! :D. Ja sama przechodzilam przez ten sam bol w Srode bo tez mialam exam a nawet dwa (z Matmy i Reading) a we Wtorek mnie czeka kolejny z kochanej Biologi ;) takze doskonale wiem ja on sie teraz tam czuje, zreszta co tu duzo mowic..wszyscy znaja to okropne uczucie! ;).

A teraz z innej beczki ..

W zeszla Sobote wlasnie sie przeprowadzilam do mojego "nowego" pokoju (jesli to
mozna nawac nowym pokojem ;). Tak naprawde co sie stalo to to ze po prostu "musialam" zamienic sie pokojem ze starszym braciszkiem bo podobno potrzeba mi wiecej miejsca teraz gdy zaczelam juz College, etc- (bo wiecie..jak chodzilam do High School przez 4 lata to mi nietrzeba bylo miejsca, podloga i kawalek biurka bylo ok;)tak wiec tak oto stwierdzil moj tatus ;). + To juz przeciez sie nie liczy czy ja go tam lubialam (nawet jesli malutki byl:P) czy nie..po prostu MUSIALAM sie przeniesc. Co prawda ja (my z Pawlem dokladniej piszac ;), myslimy ze powod byl caaaalkiem inny. A oto powod: W moim starym pokoiku mialam Swoje oddzielne wyjscie z domu ktore na poczatku jak sie wprowadzilismy tutaj (3 lata temu z Westhampton) zostalo zasloniete szafa wiec nie korzystalam z niego WOGOLE, no bo jak ;). Dopiero jakies niecale 2 lata temu postanowilam zrobic malutkie przemeblowanie i przestawilam szafe zeby miec SWOJE wyjscie na pole i nieprzechodzic ciagle przez sypialnie starszych :D. Starszemu sie to oczywiscie NIEpodobalo z wiadomych przyczyn ;). Taktez teraz zostalam przeniesiona do WIEKSZEGO (jak by to byl naprawde prawdziwy powod)pokoju no ale sie jakos pomalutku przyzwyczajam. Byl to niesamowity "pain in the ass" przenosic wszyyystkie te moje rzeczy (a bylo ich sporo mozecie pytac Pawla ;). On, co prawda, zajal sie "techonologia" ze tak powiem (komputerek, speaker'y, etc). Szczerze, to bez niego to ja nie wiem jak ja bym sobie z tym wszystkim poradzila, tyle kabli co ja mam pod biurkiem to az sie BOJE schylac po cokolwiek tam! lol... (:*) Tak wiec teraz, troszke dziwnie w pokoju, sciany takie puste.. i..i takie...niezaklejone plakatami!! lol, ale JUZ pracuje nad tym ;D.

No pieknie..ale sie rozpisuje.. juz po 2:30pm wiec pasuje zmykac i skonczyc juz to
pranie!....Do nastepnego razu!


P.S. Ale to dziwne uczucie tak pisac troszke ;)).