Wednesday, December 15, 2004

Merry Christmas to All ;)

~~
Heh..no ale mnie tu nie bylo kawalek czasu .. ;)..eh i tak pewnie nikt nie tesknil :P. No ale cuz :P zycie leci dalej......Zreszta, ja tylko na chwilke wpadlam tak czy inaczej... (po miedzy moja przerwa na wkuwanie bio na jutrzejszy final exam ;).. Dlugo tu nie zawitam jak i tez nie wiem kiedy zachacze po raz kolejny.. ~~Strasznie duzo sie teraz dzieje wokol mnie ze czasem to naprawde nie wiem za co sie chwytac.. (choc jednego co bym najbardziej chciala to wlasnie za Pawla i juz nigggdy nie poscic :)..ale niestety i to cos ostatnio nie wychodzi z jednego i tylko jednego powodu
àbrak czasu :’( ) ....Niby mniej klas (godzin) na tych studiach niz w High School, ale nauki jeszcze wiecej niestety :(. Te ostatnie dwa tygodnie to inaczej mowiac prawdziwe ”hell on earth”- final’sy doslownie doprowadzaja do szalu.. ale jeszcze tylko jeden tydzien wiecej tego piekla- tak sobie powtarzam ;) i bedzie wszystko skonczone :)..... No przynajmniej na jakies 6 tygodni (ktore mam nadzieje ze CHOCIAZ ich MNIEJSZA czesc spedze w innym miejscu niz New York .. ale.. :-X .... wole nic nie mowic za wczesnie.. bo na dzien dzisiejszy sprawa cala wyglada na ”liptona” (:*))czyli.. prawdopodobnie najwyzej wyjade gdzies w snach.... ;)...

~~

Nowy etap w moim zyciu mial zaszczyc sie tez zaczac ;)... –nowa prace zlapalam do ktorej zapierniczam podwieczor po zajeciach do godziny 10pm.. Nawet nie chce myslec gdzie ja spedze tego Sylwestra... :’( eh... :( ....... :-X


~~No nic...

..... 10:03pm juz na zegarku co oznacza ze ”przerwa” sie dawno skonczyla ;).. Wiec .........nic innego mi nie pozostaje zrobic jak sie pozegnac i zyczyc wszystkim tak po krotce (bo nie wiem naprawde kiedy nowa notka nadejdzie) Zdrowych i Radosnych Swiat Bozego Narodzenia w Gronie Rodzinnym, {bo to jest chyba najwazniejsze zeby nie byc samemu}, jak i Szczescia w Zyciu Osobistym jak i Zawodowym, Duzo Usmiechow na Twarzy :), Pomyslnosci, Wiary i Nadzieji w Trudnych Okresach Zycia, i Energi do Realizowania Nowych Pomyslow w Tym Nowym (miemy nadzieje LEPSZYM) 2005 Roku no i oczywiscie zeby nie zapomniec... Wystrzalowego Sylwestra!!!!! BAWCIE SIE DOBRZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) (za mnie tez, oki? ..prosze?? :PP)............... nio.. to... i raz jeszcze... Wesolych Swiat.. :) i ..Papa! Trzymajcie sie .. :)



(~Raz jeszcze....jako "podsumowanie" mojej notki ;))))










P.S. Sorrki ale nie moglam sie powstrzymac.. Niektore rzeczy po prostu sa SILNIEJSZE ODE MNIE!!!!! :PPP ... :D

Wednesday, December 01, 2004

Helloooooo

Witam wszystkich :). No i juz Grudzien mamy.. co oznacza ze.. Christmas juz tuz tuz! :) –to chyba jedyna dobra wiadomosc jak narazie dla mnie. Wszystko takie schrzanione ostatnio ze..Eh.. szkoda pisac.. Starsi tez juz wczoraj wlasnie wrocili z PL wiec taki ruch, szum na okolo ze isc tylko i sie zamknac w szafie i modlic sie zeby Cie nie znalezli ;). A po krotce piszac.. wyjazd sie im b. udal i sa b. zadowolini –wkoncu jak by nie mogli byc? Widzieli sie ze znajomymi, odwiedzili ”starych” sasiadow (Szkoda ze sie Gosiu z nimi nie widzialas :-/, ale mysle ze jeszcze bedzie okazja nie raz;) .. no i z przyjacielami.. To chyba najwazniejszy cel z ktorym sie tam jedzie (przynajmniej dla mnie to jest) i o ktorym ja moge jak narazie dalej zapomniec i tylko pomarzyc.. :’(((((((((((((((((((((( .. <...>Porobili troszke zdjec..ogladalam wlasnie niedawno.. i tak jak patrzylam to naprawde.. az sciska w sercu patrzac, jak wszyscy sie pozmieniali...i tak myslac ze za MINIMUM rok DALEJ ich niezobacze ..Czy ten ”minimum rok” to na 100%?? Najsmutniejsze to ze nie :( Moze to nawet oznaczac kolejne 4..5 a moze i nawet 10 lat.. Kto wie.. :(..

......To jest co wlasnie mnie bardziej, i bardziej zalamuje.. Wychodzi na to ze zawsze cos wypadnie :(. Jak dotychczas jestem jedyna z rodziny ktora jeszcze nie wrocila PRZYNAJMNIEJ w odwiedziny od tych kilku lat.. Oni juz mieli okazje byc tam po kilka razy nawet... :((((( ......~~ Okropne uczucie.. Co tu duzo pisac...Teskni sie i tyle.. Jakby nie bylo.. To J-E-S-T ten Kraj do ktorego ciagnie i zawsze bedzie ciaglo pomimo wszyskiemu tutaj... :’(...Tak bardzo bym chciala jechac.. Ale coz.. Realia sa takie a nie inne :(. Eh.. Oki!..juz sie zamykam :X Cholera znow popadam w dola! :-/// ....

~~~A do okola wszystko sie zmienia.. Czas leci bez watpienia- jeszcze troszke i koniec pierwszego Semestru! Kiedy to wszystko zlecialo...? Jeszcze pamietam ile to nerwow stacilo sie na pierwsze zarejstrowanie .. (gdzie gdyby to nie przez Pawla (:*) wyszlabym z tamtad szybciej niz weszlam- nie bede opisywac jak sie ZALAMALAM gdy zobaczylam jak to wszystko dziala.. ) W kazdym badz razie.. na dzien dzisiejszy NASZCZESCIE szczescliwie udalo mi sie zarejestrowac na cztery klasy..; Anatomy &Psychology, English, Economy, i French- i co myslicie? ;))) bo ja przy wyborze nie wiedzialam czy sie smiac czy plakac! :-/ Pocieszalam sie tylko tym ze Piatki zrobilam sobie wolne- tak, to beda dni takzwane na ”recovering” po calym tygodniu meki ;) heh.. ...EHHHH.. dobra..nie bede juz tak znowu narzekac.. Pozyjemy, zobaczymy!- jak to mowia ;).


Ponizej zalaczam jeszcze fotke.. tylko nie wiem czy mi sie uda.. jak by jej nie bylo no to niedlugo sie ukaze a jak sie JUZ ukazala to bedzie to oznaczac ze stal sie cud i zadzialalo ;))..


**Fotka robiona u mojego ”serduszka” oczywiscie :) ...chyyyyyyyyba jak sie nie myle.. dwa dni temu...?? ;).. Nio.. to tak tylko wrzuam ja na zakonczenie tej notki. Tak tez pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia wszystkim innym ktorym zblizaja sie rowniez examiny. POWODZENIA!!! Trzymajcie sie jakos.. Pamietajcie.. ..”DAMY RADE!” ;))) Papa



P.S. Specialne pozdrownienia dla Renaty i Magdy, ktore dzielnie mnie pocieszaja w trudnych chwilach.. (dzieki za wszystko!:))

Thursday, November 18, 2004

Co za okres/ Brak czasu!

Allle sie dluga ta przerwa zrobila.. a mialo byc tylko pare dni :). Ale i tak mysle ze nikt az tak bardzo nie ubolewal nad tym tajemniczym zniknieciu wiec wszystko chyba wyszlo na ok :).

A miedzy czasem..

~~

.....Listopad sie zaczal i wszystko na okolo sie pozmienialo razem z nim :) Dobre wiadomosci to takie ze nareszcie dorwalam jakas prace z ktorej WLASCIWE sa jakies ‘jako takie’ dochody :) z czego sie niezmiernie ciesze ze wzgledu na zblizajace sie Swieta- wiadomo nikt nie mowi ale wszyscy oczekuja jakichs gift’ow ;), itd. Negatywna czesc natomiast, to taka ze teraz zupelnie czasu na te ‘przyjemniejsze’ rzeczy sie nie znajduje. Bo widzicie... wszystko to mniej wiecej wyglada tak..

......Praca numer 1 (jest ich troszke gdyby je rozlozyc ;) to robienie ‘porzadkow’ (i ja tu mowie o 7 dniach w tygodniu) przewaznie o 7am po takich mozna by powiedziec rzulach, w takim baro-restauracji, ktorzy potrafia siedziec do 6 ‘bloody’ nad ranem!!! (Biedny Pawel sie tez przekonal na wlasnej skurze gdy nocowal pewniej nocy:*)… Druga sprawa to taka ze wiadomo, chodzi sie na pol przytomnym do niej.. Zwlekam sie z tego lozka (cieplutkiego przeciez!) i wychodze na to zimne, mrozne powietrze to az mnie cos trafia myslac ze moglabym jeszcze tam sobie pochrapac o chwileczke dluzej no ale cuz..”Life is a bitch” jak to sie mowi.. i trzeba cierpiec czasem ;) ALE nie bede narzekac bo mysle ze moglobyc ZNACZNIE gorzej i napewno duzo byc moze z Was jest i moze w gorszej sytuacji niz ja wiec ja tu moze spuszcze glowe w dol skromnie :) ~~


~~.No oki.. To teraz ta druga praca..Tu gdzie mieszkam jest klub (dluga historia by tlumaczyc szerzej) ale powiem tylko tyle ze jest on polaczony wlasnie z naszym tym mieszkaniem (moj ojciec w nim pracuje, jest on calym tym steward’em po krotce mowiac) wiec ja czasem mu tam pomagam.. No a ze teraz..moi starsi wyjechali do PL (tak tak! Znowu oni a nie ja! :’( BuuuEeeE! Ja tez bym tak chciala :’’’( )...~~tak wiec..wszystkie obowiazki spadly na mnie i dwoch braciszkow, taktez ten drugi wprowadzil sie z moja chrzesnica (co zdjecia juz nizej widzieliscie! :)) i oczywiscie bratowa, na ratunek :). Wiec jak przyjda jakies ‘party’ moim zadaniem jest zajmowanie sie szatnia, gdzie to przyjmuje plaszcze, no i co tylko sie da od ludzi ktorzy wlasnie przychodza sie ZAbawic ;) za pewna oplata.. Mozecie nawet zapytac Pawla jak to jest.. On tez cos wie o tym bo czasem przyjdzie mi potowarzyszyc :). Wiec.. Najgorsza czesc tego pracowania tam jest to ze jakie kolwiek imprezki tam sa, to sa wynajmowane na 5 godzin minimum co oznacza ze gdy zacznie sie o 8pm (wiekszosc tak sie wlasnie o tej porze zaczyna, szczegolnie w zimie) to doliczyc te 5hrs to wyjdzie na 1am po czym niektorzy stwierdzaja ze sie swietnie bawia i przedluzaja (glupi ”overtime” :P) .. Co to wszystko oznacza? Ze pozniej czeka kolejne zajecie.. cudowne PORZADKOWANIE :(. Tak, o tej porze nad ranem ;). To jest ta wlasnie najgorsza czesc. Zwykle zajmuje to okolo 2,5 do 3,5 hrs max (zalezy od jak bardzo zabrudzone i poprzestawiane wszystko jest). Po czym.. Czlowiek juz zaczyna tracisz WSZYSTKIE zmysly bo o tej porze kto potrafi myslec rozwaznie i mysli tylko o jednym -
polozeniu sie do lozka i praktycznie zapadnieciu w zimnowy sen :). Po takim czyms to sie juz normlanie nie kontaktuje, upewniam Was ;)...i wyglada sie mniej wiecej tak: Ale to jeszcze nie koniec ;).. Na zegarze pojawia sie juz ta.. 4:30 rano po uporzadkowaniu wszystkiego, zastanawiajac sie wogole czy oplaca sie ISC spac gdyz na 7 trzeba sie pojawic w nastepnej pracy? Warto na te 2,5 godzin spac? ;)))) Sami powiedzcie ;). Nie mowiac juz ze pozniej na zajecia trzeba jechac ;)....No i tak oto sie spedza weekendy :). O nauce to juz nie wspomne (kaplica ;)...Ale niestety...”To jest ...Ameryka” jak to okreslila Pawla mama :) Popieram w 100u % !! Mysle ze wiecej dodawac nie musze ;).


...No.. wkoncu mozna powiedziec ze skonczylam :D. Pisalam ta notke juz 3 dni ;). Dzieki Bogu ze juz Czwartek :). Przyszly tydzien juz Thanksgiving! Nareszcie jakies wolne od uczelni!!!!! :D.. Ale i niezupelnie powod do radosci.. Nie bedzie to zbyt "exciting" dzien. Wczoraj sie wlasnie dowiedzialam ze Pawel wyjezdza do rodziny na 1 i pol dnia swietowac Indyka takze znow go spedze poraz kolejny sama :(. Smutno troszke :(... ale jakos trzeba bedzie przetrfac :) ----
>(obiecal ze bedzie dzwonic ;) czyli az tak tragicznie to chyba byc nie powinno ;).

Na ulicach tez juz co raz przyjemniej sie robic.. Szczegolnie wnocy gdyby sie przejechac (BRON BOZE PIESZO) Tutaj mowie o jakis czterech kolkach tylko i wylacznie ;). Slupy juz po ozdabiane roznymi wiencami i lampeczkami na Christmas (co jest rowniez tutaj znane przedswiateczna goraczka Amerykancow ;). Mimo to, wogole mi to nie przeszkadza, ja sama uwielbiam Christmas i uwarzam je za najlepsze Swieta calego roku! :)


Kurde..ale sie rozpisuje! Ja juz chyba bede konczyc ;). Pozdrawiam wszystkich i zycze rowniez udanego weekendu. (Korzystajac z okazji chcialabym przeslac szczegolne pozdrowienia dla Gosi T. –mojej ^bylej^ najlepszej! sasiadki i ”siostry Ekononki (tylko dla wtajemniczonych;) ktorej nigdy nie mialam a zawsze chcialam miec =) Twoje zdrowie

Papapapa :)

Tuesday, October 19, 2004

'Gimme a break'!!

Quote of the day ;):

"What is love? As far as I can tell, it is passion, admiration and respect.
If you have two, you have enough.
If you have all three, you don't have to die to go to heaven."

William Wharton

(zabrane z wykladu na psychologi o Milosci ;). Pomyslalam ze bardzo interesujaca ‘quote’ wiec umiescilam :).


Hehe.. no ale przerwe sobie zrobilam w publikowaniu moich nudnych wypocinek ;).

~~....~~

Tak to juz jest jak to sie zapomina o nadchodzacych EXAMINACH :P . ...Scislej piszac, College, nie jest to za dobre miejsce na robienie takich rzeczy na co wlasnie ja sobie pozwolilam gdzie to przerabia sie jeden chapter w jeden DZIEN!!!! Wiec, sprawa teraz wyglada tak. Zaniedbalam sobie ::troszeczke:: przedmioty majac na mysli ze narobilam sobie ::pare:: zaleglosci, wmawiajac sobie stara, dobra gatke ‘ a jutro, jutro sobie przeczytam, i powtorze..etc’ ktora mysle ze wy tez mniej wiecej znacie ;))) wiec TERAZ mam oczywiscie (!bo jak by inaczej!) zagwarantowane siedzienie nad cudnymi ‘zrodlami madrosci’ az do samego Piatku! Juz w ten Czwartek zaczyna sie to piekielko :P, pierwszy exam z psychologi (od poczatku roku oczywiscie a ja nawet nie przewrocilam ANI JEDNEJ KARTKI KSIAZKI CZY TEZ NOTATEK!!!!!!) W Piatek kolejny Midterm z Bio. Lab. takze mowie Wam..... zapowiada sie nieeeeezla jazda ;)))) W przyszly tydzien czeka znoff exam z matmy i z RDG..hehe... nie no- zyc a nie umierac ;)… ale co tam.. ‘DAMY RADE!!!!’ :D Prawda? (bo kurde musimy cholera jasna!! :P)

A ten tydzien to wogole taki jakis dziwny .. Kurde..jeszcze ta kobieta z psych. mnie dzis D-O-B-I-L-A doslownie..!! Tydzien temu zadala nam taaaki duzy assignment (najpierw jeszcze musialam kupic SPECIALNA ksiazke i prrzeczytac) i napisac praktycznie essay i wYmySLIC & WYpelnic tabelke do tego....Wiec ladnie wszystko zrobilam.. a ta kobieta co? Stwierdzila ze nie bedzie zbierac.....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No normalnie myslalam ze.. ze niedlugo zacznie kulec i na DRUGA noge kurde!! (lol.. miala wczesniej jedna usztywiona wiec poruszala sie za pomoca takiego WUZECZKA na noge ;) (wiem wiem, ‘I’m so EVIL.. blah blah blah’ :PP No ale MUSICIE mnie tu poprzec!! PRZECIEZ TAK NIE MOZNA !!! :PPP!!!!!! Oki... mniejsza z tym... Jakos to moze przetrawie, chodz cos mi sie zdaje ze troszke potrfa ;). Ale widzicie.. Ja to juz mam takie szczescie. Jak juz cos zrobie to NADARMO!! ..bueee :’(. .......... ALE....!! Ale mam Pawelka, wiec jest ok :D ... (:***)

Pozniej.. a.. no wlasnie .. Jeszcze ta babka od psychologi zazyczyla sobie ze musimy kupowac gazete ‘Science Times’ co tydzien co kazdy Wtorek (tak wogole nie przytaczala bym tego jak bym nie musiala ale to ma pozniej do czegos zwiazek co napisze po nizej wiec nie ziewajcie jeszcze za bardzo :D) ..........No oki.. Wiec pojechalam po ta gazete... (moi starsi jeszcze pojechali do braciszka az do Copiague odwiedzic moja sliczniutka chrzesnice :D, tak tez mialam okazje pojechac SAMA po ta walnieta gazete do 7-11 (sklepu)). Przy okazji sobie pomyslalam ze zrobie niespodzianke mojemu bejbi i wstapie do niego zobaczyc co porabia (:***) no bo przeciez nauka *NIESTETY* nie zajac –NIEucieknie (Grrr! :P) ~~....~~Wiec.. jadac juz OD Pawla .. ruszajac ze skrzyzowania doswiadczylam wypatkowi!! Normalnie na moich oczach facet przejechal na czerwonym swiatle bo myslal ze jeszcze zdarzy, ALE niestety mu sie nie udalo i uderzyl sliiiczna, czarna honde civic. Caly przod skasowal gosciowi. Najgorsze bylo to ze ten co kierowal honda nie mogl go nawet widziec bo on jechal rozpedzony od tylu gdy juz wszyscy (razem ze mna!) zaczelismy ruszac ze zmiany czerwonych swiatel razem z takim wyzszym Van’em co zaslonil mu cala lewa widocznosc. Wiec byl jeden wielki huk. Cholera tak sie wystraszylam ze cos!!.. Gdyby nie facet przede mna ktory jechal takim ‘Pick Up’em’ i jego przychamowaniu .. niestety ale to ja znalazlam bym sie tam w miejscu ten hondy...:///!! Takze .. caly moral z tej mojej opowiesci to taki.. ze chyba czas najwyzszy przestac jezdzic na czerwonych swiatlach! !!!!!!!!

<>
~~...~~
<>

Oki..Mysle ze juz wszystkich uspilam ta notka wiec moze i ja sie pojde walnac..tylko ze z ksiazkami ... 3m Cie sie!! Papapaaa!

P.S. Szczegolne pozdrowienia dla tych co studiuja, lub co maja np. przygotowac wyklad na weekend!! POWODZENIA!! :)

Friday, October 15, 2004

:D

Moze ja od razu do rzeczy przejde:

Thursday, October 14, 2004

Co za dzien...

Wpadlam tylko na chwilke dac znac ze JESZCZE POKI CO zyje (pare osob by nawet powiedzialo ze "NIESTETY" :P) i.. ze Blog jest pod lekka konstrukcja takze tez jak urzywacie Internet Explorer mozecie zobaczyc cos ‘slightly’ innego niz Ci co np. Opery czy tez Netscape’a, etc. (wlasnie sie o tym dowiedzialam tak wogole! :P) (nawet nie wiecie co ja dzis przezylam z tym moim cudnym blogiem! :P!!!!!!!!!!! Ale to chyba tylko Pawel bedzie juz wiedzial ;) ...Wiem ze teraz ma troszke ‘ruski’ wyglad (lol! ‘no offense’ jak by co :P! ) ale juz pracuje nad troche LEPSZYM (z reszta przedchwilka nawet Pawelek zglosil sie na ochotnika z pomoca stworzenia nowego dla mnie layout’a :D) wiec lada dzien pojawi sie BYC MOZE cos mniej ruskiego! ;)))) Pozdrawiam i Zegnam Wszystkich! :D

P.S. Bebe ---}

Wednesday, October 13, 2004

"OLE OLEEEE.. NIEDALI MY SIEEEEEEEE!!!" :D!!

WALIA-POLSKA

2:3 !!!!!!!!!!!!!!!! Co tu duzo pisac! "CE-LE-BRA-TING TIME! COME ON!!! "

......----> HUURAAA !! ... ------------->

Monday, October 11, 2004

I znow ten Poniedzialek :/

HELLO! I jak dzionek leci? ;) U mnie to ja moze nawet nie bede sie wypowiadac na ten temat ;)))) + Jestem o TaKi malutki krok od zalozenia rekawic na rece! (niewspomne juz ze moj piecyk elektryczny jest wlaczony na maxa ;)) Wiem, wiem..zmarzluch jestem.. : ). A tu akurat nie ma sie za bardzo w kogo nawet wtulic :P (Pawelek zajety nauka! :( )<>

~~...~~

Dzis zajecia sie taaaaaaaaak nudzily. Profesorka z RDG normlanie mnie doprowadza do (w skrocie mowic) "szalu." Chyba sie na mnie uwziela. Starsza kobieta (moza nawet powiedziec ze b. mila ALE) caly czas tylko wytyka na mnie! Grrr.. Jak ja bym wiedziala normalnie nie wiadomo co. Mowie Wam.. Strasznie wkurzajace.. Tyle ludzi w klasnie...ale NIE.. GDZIE TAM... Trzeba zobaczyc co ANGELIKA ma do powiedzienia! WRrrrrr! :P ~~...~~ Pozniej byl czas na matme.. taaaaaaaak sie ciagla. Moglam wyjsc wczesniej no ale ..po co? Do czego? Do domu mi sie nie za bardzo spieszy z roznych przyczyn, wiec wole juz zostac na campus’ie ile sie da, jedyny minus to taki ze zimno bylo i sie nie chcialo za bardzo tam siedziec :(. Gorace dni juz sie skonczyly niestety. Eh.. :(. Lol... Ale marudze... Oki...dzis nic madrego nie napisze takze bede juz konczyc ;). Musze sie jeszcze pouczyc.. zadanie tez pasowalo by zrobic.. + jakies malutkie review na test w Srode... (grr!)...... No oki.. papa! Pozdrowionka!!

Sunday, October 10, 2004

Relacje z Picnic'u! :D

Co za Sobota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiem ze juz KONIEC Niedzieli a ja notke o Sobocie pisze hehe w pore ;) hehe.. Na usprawiedliwienie mam tylko tyle ze na prawde czasu braklo -_-. Takze moze ja juz przejde do rzeczy. Bez najmniejszego watpienia piknik ZDECYDOWANIE sie udal!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bylo po prostu c-u-d-o-w-n-i-e! Moje bejbi jest jednym slowem niesamowite! : ))))))) CO ZA CHLOPAK!!!!!!!! :):***

~~...~~

Nie bede sie rozpisywala za duzo na ten temat Soboty bo to Pawelek obiecal napisac notke (tak, tak! Nowa notka nadchodzi!:) ale moze chociaz cos nadmienie za nim jego sie ukarze : ). Wiec na Manhattan dotarlismy na okolo 12:55. Poszlismy pozniej na zakupy na jakas godzinke ale nic nie kupilismy, za to taaaaaaaak zglodnielismy ze postanowilismy odrazu uderzyc na Central Park , rozlozyc sie wygodnie i cos zjesc :D. Tam .. na miejscu po prostu bylo NIESAMOWICIE..... Pogoda tez wsprzyjala, nawet wyszlo zza chmurek : ). Jednym slowem admosfera WSPANiALA! : D Ludzi tez bylo baaardzo duzo, wszystkie takie fajniejsze miejsca nawet byly juz pozajmowane :P kurde :P. ALE poniewasz bylam z moim kochanym miejsce i dla nas sie znalazlo :-D (:**). Tak wiec ..polezelismy troszeczke wpatrujac sie w niebo, odpoczelismy no i spowrotem wyruszylismy juz na zakupy-tym razem z wlasciwie KUPIENIEM CZEGOS :P. Takze poszlismy (tak tak! Na piechote zamiast brac Subway’a az do Times Square!!!) do Mall (olbrzyyymiego mola [nie to co na LI kurde :P]. No i tam spedzilismy pewnie z jakies 2 godzinki ..po czym wpadlismy jeszcze do McDonald’s na mmmMMmm
Icecream Sundae -co bylo po prostu PRZEPYSZNE :D no i pozniej spowrotem juz na ‘last minute shopping’ przed wzieciem pociagu do Baldwin ;). Byla chyba godzina 7:30 jak dotarslimy do mojego bejbi domku po czym byl czas znow na godzinkowy odpoczynek przed wzieciem kolejnego pociagu do Copiague do mojego braciszka odwiedzic moja chrzesnice! ( i tak oto sposobem wrocic do domu juz autem z moja mamusia : ) Do domku wrocilam przed 11pm. Takze jak widzicie, dzien byl bardzo ale to BARDZO udany. Brakowalo nam naprawde tego wypadku tak troszke dalej od wszystkich i na dluzej zeby moc pobyc ze soba i sie z relaxowac . Tutaj na LI to widzicie..nie ma za duzo do zrobnienia, OPROCZ wyjscia do kina, pojscia bowling, czy tez pogrania w jakis pool. Wyjsc wieczorem to tez juz mozna zapomniec, w ZYCIU nigdy w nocy za zadne skarby nie radzila bym komus wychodzic.. Przynajmniej nie we Freeport, bo Baldwin to moze troszke lepiej i ‘jasniej’ ze tak powiem, ale nie tu gdzie ja jestem . Tu niezobaczy sie za duzo hmmm.....’switla’ jesli wiecie o czym ja mowie ( ).Manhattan natomiast, c-a-l-k-i-e-m inna sprawa, tam to pochodzic wieczorem to saaaama przyjemnosc! Podziwiac te wszystkie kololowe swiatelka :D, olbrzymie zmieniajace sie reklamy na budynkach, tlumy ludzi, etc., zreszta co ja tu bede pisac... Mysle ze sami wiecie doskonale o czym ja mowie :).

Oj!! Ale sie rozpisalam!!! Mialam dzis wczesniej isc spac! Grr :P no nic..bede juz uciekac! Jutro jeszcze mam pare rzeczy do zrobienia przez zajeciami co oznacza ze bede musiala wczesniej wstac :(. Oki.. 3mcie sie cieplutko i do napisania/przeczytania w krotce!



P.S. Nie wiem czy uda mi sie umiescic jakies zdjecie z Soboty no ale jak tak to je spewnoscia zobaczycie ponizej! Papa!

To wlasnie nasze miejsce : )



Cholerka a mialam go nie wsadzac :P



Saturday, October 09, 2004

Czas na oderwanie sie od rzeczywistosci!! ;))

Daje tylko znac ze zaraz wlasnie mnie nie bedzie...... .... :D:D:D:D :D:D:D:D ......Moje bejbi mnie 'porywa' ;) na Manhattan na Sobotni Piknik na caaaaly dzien. Takze wrocimy prawdopodobnie okolo 9-10 wieczor . Juz sie nie moge doczekac!!! Wezmiemy aparat takze moze "uda" nam sie zrobic pare zdjeciek Central Park'u -bo tam ma sie wlasnie odbyc ta cala nasza impreska :D hihi :) (ale najpierw idziemy na male shopping :D!). No to nic..lece :D!

~~...~~

Aha.. jeszcze jedno.. zeby to juz do konca wyjasnic bo kilka ludzi mnie juz o to pytalo… Jesli chodzi o komentowanie na moim blogu to jak wiadomo malo ludzi ma Swoj account jak ja, wiec mozna wybrac opcje ‘Or Post Anonymously” i jezeli chcecie zostawic Swoje imie no to po napisaniu komenatrzu, podspodem mozna to zrobic.. : )Hm... No...... To juz wyjasnione ;) Chociaz.. nie myslalam naprawde ze bedzie z TYM problem.. ;)))). Oki..3mcie sie i zycze rowniez udanego Sobotniego wieczorku!

P.S. Do Fracki i Zadziora: Nie ladnie!! Ojjjjjj NIE LADNIE ... & Proponuje lepiej zaopatrzyc sie w Gumisie! I to im szybciej tym lepiej! ;)))))))))))))

***** HINT HINT------------>

Friday, October 08, 2004

Hmm.. :P

No co?? lol.. o Co Wam chodzi? :PPP

WEEKEND!! JUPI!! :D :D :D :D: D :D

No.. skoro juz weekend mamy... chciala bym tylko zyczyc wszystkim tam Randkowiczom udanej (i BEZPIECZNEJ) zabawy oraz udanego (BEZPIECZNEGO) wypoczynku u boku tej drugiej osobki ;).. ( to szeczgolnie sie tyczy do Ciebie Fracka i Zadzior ;))))) ) (ktore pozdrawiam przy okazji ;) no.. To byl bylo na tyle jak narazie.. Lece!! Moje bejbi tez czeka! :D 3mcie sie!!

P.S. Pamietajcie Fracka & Zadzior ... --W tych czasach, ostroznosci nigdy niezawiele! ;))))

Thursday, October 07, 2004

Juz prawie Piatek! :D

I witam po raz kolejny.. No ..dzis juz koniec Czwartku sie zbiliza.. Co za dzien doslownie. Od rana tak do d*py sie zapowiadalo (no i praktycznie tak bylo) AZ do punktu lub moze godziny ... 5:15pm dokladnie kiedy to moje BEJBI sie ukazalo znow pod moja klasa na college’u gdy wychodzilam z psychologi... Zaskoczenie? juz nie powiem jakie po raz ktorys..... ;)Sama juz nie wiedzialam czy on to naprawde jest i czy faktycznie tam stoi... Wiecie... Czasem jak ludzie pragna czegos to im sie wlasnie takie rzeczy ukazuja- ja jestem jedna z nim tak na marginesie dla tych co mnie jeszcze moze tak dobrze nie znaja ;). Tak wiec teraz..Godzina 9:22pm siedze przed kompem i tak rozmyslam o czym tylko sie da. Pawel nie dawno niestety opuscil moj dom, takze teraz wracamy do zmudnej rzeczywistosci :(.

Dziwny dzis dzien naprawde. Zajecia tez straaasznie sie dluzyly. Kobieta z psychologi oczywiscie tradycyjnie (ze wzgledu na zblizajacy sie weekend) prosila o niemienie hm.. sex’u podkreslajac ‘NO CHYBA ZE bedzie safe” to miejmy fun ;) no i takie tam pierdulki.. Takze ..no Naprawde przyjemna atmoferka jak do tego punktu;)

Hm...co ja dzis jeszcze robilam...? A no ttak.. tutaj przy okazji chcialabym pozdrowic moja serdeczna kuzynke (pasqde jedna nie dobra! :P)Ewke Tak tak...o Tobie mowie!!. Ciekawe czy juz bylas w tym barze? Hehe.....glowa pewnie bardzo boli az do teraz, co? ;)))) ...lol... ;) Tak, drodzy koledzy i kolezanki.. Ta jest jedna z tych ‘crazy ones’ na ktore trzeba baaaaaaardzo uwazac........ lol....Hm...oj cos czuje ze mi sie za to dostanie :P. ..Hm..To ja moze juz zmienie temat? ;)))

~~...~~

Jutro Piatek! Nareszcie! Nic wiecej nie mozna chciec :D (no moze poza jedna rzecza jeszcze (:***). Szkoda tylko ze musze wstac o 6:45am zeby zdarzyc na te kochane zajecia w laboratorium :(........bueeeeeeeeee a tak nie chceeeee :(, jak sobie pomysle ze bede musiala tam siedziec od 8:00 do 10:45 to mnie doslownie COS bierze …… Eh…..dobra koncze..Ide spac bo jestem taaaaaaaaka wykonczona ze cos….. (juz nie powiem dzieki czemu! :PPPPP)

P.S. Wielki ‘shout out’ dla mojego bejbi za dzisiejszy wieczorek i ... poprawienie mi calkowiecie humoru :D!!!!!! :***************** TEsknie!!!! :(

Tuesday, October 05, 2004

I po Wtorku ... ;)

Nareszcie dzien sie zakonczyl!..... Myslalam ze juz nigdy sie to nie stanie :(. Taaaaaak sie wleklo dzis wszystko... (juz nawet nie wspomne o nocy jaka okropna mialam :(- myslalam ze do ranka niedortwam :() ... Ostatnie dni siedzialam oczywiscie nad stosami ksiazek. Bo przeciez nic nie ma przyjemniejszego do roboty jak dobre, stare uczenie sie, prawda? ;))) Wszystko dlatego ze dzis mialam kolejny exam.. tym razem z Bio. ktory mam nadzieje ze poszedl w miare dobrze bo jak nie to ......-------->to jest co ja dokladnie bede robic chodzac po campus’ie! :P Tyle wkuwania na darmo by bylo.. BRrrrr! Nawet nie chce myslec! 50 zadan bylo- w sumie nie tak zle ;). Zaczelam o 2:30pm a z sali juz wyszlam o 2:55 :D – to jest wlasnie jedna z tych rzeczy co lubie o College’u.. MOZNA wyjsc wczesniej, nie tak jak w High School’u kurde.. trzymaja Cie co do ostatniej SEKUNDY, darmozjady czasu jedne :P (kij im w oko jak by to moj chlopak powiedzial ;))) Czlowiek jeszcze oczywiscie tyle nerwow sie naje przy tej calej imprezce ze szkoda mowic:(.. Wkazdym badz razie, trzymajcie kciuki!

~~...~~

Jutro Sroda. BARDZO wazny dzien jak dla mnie. Oczekiwanie na wazny telefon czasem dobija ludzi...ludzi takich na przyklad jak ja ;))) Bardziej scislej piszac, czekam na telefon o prace. Kobieta ma ‘niby’ jutro dzownic do mnie i dac znac co i jak ....Mam nadzieje ze mnie przyjmal! :(( Wkoncu Christmas sie zbiliza, a tu presentow nie ma za co pokupowac ;))))- takze tutaj, prosze o jakis SUPER-MEGA zaciskanie kciukow bo naprawde mi zalezy!!! :-////

~~...~~
No .. to na dzis juz mysle ze wystaczy tego zanudzania Was
. Jutro moze sie odezwe jak bede w nastroju ;) Paaaaaaaaaa

P.S. Usunelam pare zdjec, bo hm..jak by to delikatnie okreslic.. ‘pewni’ uczestnicy ktorzy znajdowali sie wlasnie na TYCH zdjeciach, buntowali sie, wiec zeby nie robic nie wiadomo czego po prostu usunelam.. 3majcie sie.


Sunday, October 03, 2004

PICTURES TIME! :D

Here are some pix. from the day of the Baptism...That's right! I'm a Godmother now! :D...Her name is Gabriela =) (so cute!:) ........


P.S. It was so wonderful that day! The weather was great! Everyone was so happy! lol.. and me.. I was soooooooo ready for it! :D You should've seen me though! lol.. I've NEVER been more excited in my ENTIRE life than I was on this day! :D ....


..I mean... come on.. Me a Godmother? heh! :D HELL YEAH!!!

......Enjoy!!



Me and my Baby :D ....... (:**) (and Gabriela in the middle of course!;)




.....the last one but not least .....Me & My Second Half (the better one too!;)
How U Doin’?:-D
-A special dedication to my best friend, Angela (AKA: Bi*ch) :D ;)))) .... (lol!)



P.S. Yo, when are we gonna take the elevator again? ;))))) lol :D

Song of the Day...

Ohh!! What a wonderful day we have today!! At night though, it wasn’t THAT pretty! I thought it was gonna blow me out of the room! Daaamn. It was so windy … plus my window was not quit closed ;) (I WANTED to close it but… It was just too cold to get out of this …nice and warm bed of mine :D). I’m sure most of you (if not all) have ALREADY experienced a situation very similar to mine, huh? ;) hehe Yup! I knew it! 8-). Anyways!

Oh yeah… you’re probably wondering why am I writing in English now, right? WELLL……..You all can thank a few DEAR friends of mine for this one ;))) ….. (:P) Hm..maybe I should post some pics. of them? ;) Eh, alright alright!! maybe some other time! :P

Anyhow…
All I wanna say is that I DO care about you my ‘old* friends’, (remember… * “old” doesn’t mean thrown out or forgotten! :) And yes, I know that there is no time to hang out no more …all together.. b*u*t*.. . I DOESN”T MEAN I FORGOT ABOUT YOU ALL! cuz I never will =).

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ And here it is... The Song of the Day! :)



See the pyramids around the Nile
Watch the sunrise from a tropic isle
Just remember darling all the while -
You belong to me :)

See the marketplace in old Angier
Send me photographs and souvenirs
Just remember when a dream appears -
You belong to me :)

And I'll be so alone without you
maybe you'll be lonesome too

Fly the ocean in a silver plane
See the jungle when it's wet with rain
Just remember till you're home again -
You belong to me :)

Oh I'll be so alone without you
Maybe you'll be lonesome too

Fly the ocean in a silver plane
See the jungle when it's wet with rain
Just remember till you're home again -
You belong to me :D

-Lifehouse-You Belong 2 Me

Saturday, October 02, 2004

Po prostu MUSIALAM umiescic!!...


Is this the cutest pic. or what!? lol! ;))))))))))



P.S. Dzieki za N-I-E-S-AM-O-W-I-T-Y Sobotni wieczor Pawel!!! <3..>

I pol Soboty juz ucieklo w dym..

I witam ponownie! No jak narazie to mi dobrze idzie z tymi notkami.. jedna na dzien to chyba nie tak zle jak na poczatkowicza? ;)... Hmm..zastanawiam sie jednak jak dlugo tak pociagne.. ;)

Wkoncu po jakis kilku dniach sie WYSPALAM :D. Brakowalo mi teeeeeego! ;). Mysle ze doskonale tez wiecie o czym ja mowie ;). Tak wiec..wstalam o tej ..10am (:P) po czym szybciutko wzielam prysznic, zrobilam sniadanko, zadzwonilam do tej mojej "drugiej polowki" (:*) no i zasiadlam niestety ale do nauki. No kiedys trzebabylo wkoncu, prawda? hehe Wolalam od razu pozbyc sie tej "brudnej roboty" i miec ja z glowy zeby MIEC w miare spokojna noc i Niedziele. Zrobilam prawie wszystko, zostawilam tylko bio i psych. na hmmm.. bajeczke na dobranoc do podusi ze tak powiem =).

........ A teraz..Jest godzina 3:15pm i tak sobie mysle...jakie mam/y plany na dzisiaj z Pawlem. Z tego co slyszlama wczesniej, byc moze ze kino ( ;))) ) ale to wszystko bedzie zalezec od.. hmm.. znalezienia dobrego miejsca nie za bardzo publicznego bo..bo tu gdzie my oboje mieszkamy to... niezaprzyjazne te tlumy sa, etc.;). A troszeczke prywatnosci to jednak kazdy lubi dla siebie miec, jak by nie bylo ;))))).

Dzis notka troszke krotsza bedzie ...z braku czasu niestety. Wlasnie przed sekunda zostalam poinformowana o wyjezdzie do brata wiec musze juz uciekac i sie szykowac! Moze pozniej jeszcze cos skrobne (JESLI mi sie uda i JESLI pozno nie wroce) jak dzien zlecial a jesli nie, to napewno w Niedziele sie odezwe. Papa!

Friday, October 01, 2004

Nareszcie Weekend! :D

Ahh..jak dobrze. Kochany Piatek, poczatek weekend'u! YAY! :D. Jeszcze dzis tak slicznie sloneczko ogrzewa nam New York od samego rana az od razu czlowiek budzi sie z lepszym nastrojem. Zajecia tez minely dosyc szybko i w miare fajnie- profesor nawet poscil nas o 1h wczesniej!:D Chodz niestety poczatek dnia to nie za dobry mialam. Nie dosc ze w nocy nie moglam usnac i poszlam dopiero po 1am spac, to musialam wstac o 6:45am :( zeby sie NIEspoznic. Po zajechaniu na miejsce (na czas! zauwazcie ;) zaspana bo zaspana ale to juz malutki detail, oczywiscie ZNOF zapomnialam po patrzec w jakiej sekcji parkinku zaparkowalam (a chyba wiecie jak ogrooomne sa te parkingi!), no ale to nie koniec przygod na ten przesliczny, Piatkowy poranek bo jak by to inaczej bylo ;). Przypomnialam sobie rowniez ze zapomnialam binder'a w ktorym znajdowal sie numer laboratorium w ktorym mialam sie zjawic o 8:00am. Takze tak, po wyjsciu szukalam auta przez jakies DOBRE 10 minut! Ludzie patrzyli na mnie jak na jakos nawiedzona conajmniej, (lol), lub jakiegos ..zlodziejaszka ;). A ja tylko chcialam niewinnie znalezc swoje autko >:O.

Takze tak, teraz siedze w domu, utknieta z praniem ;) i rozmyslaniem wlasnie jak tam moj Pawelek sobie radzi z exam'em z matmy,ktory WLASNIE teraz mu sie zaczal :). Biedny tak przezywal ze bedzie nie dobrze, etc. ale ja wiem ze dobrze napisze bo to wkoncu moj chlopak! :D. Ja sama przechodzilam przez ten sam bol w Srode bo tez mialam exam a nawet dwa (z Matmy i Reading) a we Wtorek mnie czeka kolejny z kochanej Biologi ;) takze doskonale wiem ja on sie teraz tam czuje, zreszta co tu duzo mowic..wszyscy znaja to okropne uczucie! ;).

A teraz z innej beczki ..

W zeszla Sobote wlasnie sie przeprowadzilam do mojego "nowego" pokoju (jesli to
mozna nawac nowym pokojem ;). Tak naprawde co sie stalo to to ze po prostu "musialam" zamienic sie pokojem ze starszym braciszkiem bo podobno potrzeba mi wiecej miejsca teraz gdy zaczelam juz College, etc- (bo wiecie..jak chodzilam do High School przez 4 lata to mi nietrzeba bylo miejsca, podloga i kawalek biurka bylo ok;)tak wiec tak oto stwierdzil moj tatus ;). + To juz przeciez sie nie liczy czy ja go tam lubialam (nawet jesli malutki byl:P) czy nie..po prostu MUSIALAM sie przeniesc. Co prawda ja (my z Pawlem dokladniej piszac ;), myslimy ze powod byl caaaalkiem inny. A oto powod: W moim starym pokoiku mialam Swoje oddzielne wyjscie z domu ktore na poczatku jak sie wprowadzilismy tutaj (3 lata temu z Westhampton) zostalo zasloniete szafa wiec nie korzystalam z niego WOGOLE, no bo jak ;). Dopiero jakies niecale 2 lata temu postanowilam zrobic malutkie przemeblowanie i przestawilam szafe zeby miec SWOJE wyjscie na pole i nieprzechodzic ciagle przez sypialnie starszych :D. Starszemu sie to oczywiscie NIEpodobalo z wiadomych przyczyn ;). Taktez teraz zostalam przeniesiona do WIEKSZEGO (jak by to byl naprawde prawdziwy powod)pokoju no ale sie jakos pomalutku przyzwyczajam. Byl to niesamowity "pain in the ass" przenosic wszyyystkie te moje rzeczy (a bylo ich sporo mozecie pytac Pawla ;). On, co prawda, zajal sie "techonologia" ze tak powiem (komputerek, speaker'y, etc). Szczerze, to bez niego to ja nie wiem jak ja bym sobie z tym wszystkim poradzila, tyle kabli co ja mam pod biurkiem to az sie BOJE schylac po cokolwiek tam! lol... (:*) Tak wiec teraz, troszke dziwnie w pokoju, sciany takie puste.. i..i takie...niezaklejone plakatami!! lol, ale JUZ pracuje nad tym ;D.

No pieknie..ale sie rozpisuje.. juz po 2:30pm wiec pasuje zmykac i skonczyc juz to
pranie!....Do nastepnego razu!


P.S. Ale to dziwne uczucie tak pisac troszke ;)).

Thursday, September 30, 2004

Pierwsza Notka na Dobry Poczatek.

Ale jazda :D. No jest godzina 9:38 pm i wlasnie sie zastanawiam jaka by tu napisac moja PIERWSZA notke :D. Tak, tak.... Wkoncu sie zdecydowalam na zrobienie czegos co bedzie mi zabijac wolny czas :>.

...A wszystko sie zaczelo od mojego Pawelka oczywiscie :). A scislej mowiac wygladalo to mniej wiecej tak...

Jechalam (lub moze PROBOWALAM) sie wlasnie wydostac z College'u po zajeciach po czym (wsiadajac do auta, i WJEZDZAJAC JUZ praktycznie na ULICE ;) dzwoni telefon. Kto?:) Pawel krzyczac "zebym nigdzie sie nie ruszala z miejsca!" No to sobie juz mysle "hmmmm," i co on tym razem wymyslil :>. Po zawruceniu z NIESAMOWITEGO korku, Pawel oswiadcza ze jest pod moim College'em! A jeszcze zeby lepiej to ujac, czekal na mnie juz pod moja klasa o 5:10pm (zajecia konczylam 5:15 takze BYL NA CZAS, lol ;) i gdzie ja jestem. Najlepsze jest wlasnie to ze jakims dziwnym cudem niezauwazyl mnie gdy wychodzilam z klasy z tym wielkim tlumem (ale ja tam mysle ze sie po prostu "na cos" (:PPP!!) zagapil =). Teraz, wyobrazcie sobie moje zaskoczenie. NIC kompletnie o niczym niewiedziawszy, dzowni raz jeszcze i mowi ze czeka na mnie pod budynkiem "G" wiec jade szybko i co widze?? Stoi biedak Z rozyczkami i czeka na mnie na tym chlodnym powietrzu :). Ja po prostu zaznalam s-z-o-k-u! :). On, zeby dostac sie tam gdzie sie dostal (:P) musial (biedny!) 2 bus'y wziasc i zajelo mu to 1h!!! (mi autem schodzi 10 min jazdy do, bo "z" to juz inna historia-wszyscy na glowe, na szyje proboja ucieknac z tego miejsca ;) jak najszybiej wiec robia sie niesaaaamowite korki) ale to juz szczegol :).

Teraz...sami powiedzcie.. Jak tego chlopaka mozna nie kochac?????????????? :) Jechanie bus'em tutaj to jest cos naprawde nieprzyjemnego, przynajmniej w miejscowosciach gdzie ja zyje (+ jest sie przewaznie jedyna biala osobka na nim, ktora [po zebraniu wiecej ludzi] zostaje zgnieciona przez ehm..."roznojaki" i "roznorozmiarowy" ze tak powiem tlum ;). ....

No ale sie rozpisalam...!! Wlasnie zerkam na zegarek i ... i juz pasowalo by mi isc do lozeczka bo inaczej Pawel (:****) bedzie musial sie rozdwoic i pojsc na swoje i na moje (tylko ze 8:00am'ne) zajecia w laboratorium! ;) Pozdrawiam Wszystkich i zycze dobrej nocy dla tych ktorzy rozniez wybieraja sie do lozka w krotce i dla tych ktorzy jeszcze nie ;). Papa!