Wednesday, July 27, 2005

Goscie, goscie i po gosciach ;)

I tak oto minal ten tak bardzo wyczekiwany przez wszystkich weekend. Rodzinka przyjechala i odjechala. Pozostaly tylko wspomnienia-jak zawsze. Ale musze powiedziec ze bylo bardzo przyjemnie. Mysle ..lol... WIEM ze wszyscy milutko spedzili ten czas. Wkoncu taka okazja to tylko raz na wieki sie staje kiedy to wszyscy (no WIEKSZOSC) rodzinki z Florydy przyjezdza do NY na mojej Babci siostry (ktore sie nie widzialy przeszlo 2 lata) 90-te urodzinowe "surprise" party ( w tym przypadku). Co najlepsze wlasnie ze ciocia NIC o tym kompletnie nie wiedziala. Te lzy w jej oczach z radosci i jej wdziecznosc zaplacily za jakie kolwiek przygotowania do calej zabawy. Bylo okolo 30 ludzi razem. Naprawde cos nie samowitego jak takie male "reunion" rodziny moze uszczesliwic kogos!

~~Moje ciocie i moja Babcia nocowaly u mnie w pokoju (czyli musialam sie wyprowadzic gdzies indziej) i ze mamy male mieszkanie to pojechalam do brata na noc.. a pozniej kolejna noc jedno lozko sie zwolnilo bo czesc ludzi pojechalo odwiedzic kolejych znajomych wiec spalam w moim pokoju z Babcia. I tutaj musze naprawde powiedziec..20 lat jak juz zyje, mojej Babci nie znalam az do 2001 roku kiedy wybralam sie na Fl. by wlasnie odwiedzic ich po raz pierwszy. Bylam mala kiedy Babcia byla w Polsce wiec wogole jej nie pamietalam, ale za to mialam przez 15 lat- (do momentu gdy wyjechalam tutaj), Dziadzia (Swietej Pamieci) przy sobie bo mieszkal z nami (a raczej my mieszkalismy z Nim). ........................................... //... Ale co chce tutaj powiedziec... jest to ze, dziwne jest takie cos, takie przezycie, gdy zyjesz tylko w swiadomosci ze sie ma Babcie, i wie sie ze Ona gdzies tam jest ale dalej za daleko by z nia pobyc, wypic razem herbatke i po prostu porozmawiac o starych czasach. I pozniej nagle, okazuje sie ze spi w Twoim pokoju 5 krokow od Twojego lozka. Mysle ze duzo tam z Was ma lub mialo podobne przezycie. .......... Nic innego nie pozostaje powiedziec jak ..mile a zarazem dziwne uczucie..i .... ZALUJE ze nie zostali dluzej :(. Szczegolnie Babcia. :-//// Ale co zrobic.. czasem po prostu inaczej sie niestety nie da :(.

``No ale wracajac do tematu, kolejna noc, ciocie wrocily, wiec musialam zwolnic znow swoj pokoj i przespac sie na podloze w rodzicach pokoju. Jak wiadomo.. Czas szybko zlecial. No i tak oto nadszedl Poniedzialek, czyli czas odlotu Babci i dwoch ciociuf ;). Ale tego samego dnia inny wujek z ciocia przyjechali na noc (tez z Fl.) wiec kolejny raz wyladowalam na podlodze- i naprawde.. wcale mi to nie przeszkadzalo ;). ........Pozniej, niestety, stalo sie to co chcialoby sie jeszcze troszeczke odwlec na pozniej- Wtorek- czas kolejnych pozegnan- wszyscy odjechali, i nic innego nie pozostalo jak same mile wspomnienia i ..kilka zdjec. I to bylo na tyle.

No comments: