Ahh..jak dobrze. Kochany Piatek, poczatek weekend'u! YAY! :D. Jeszcze dzis tak slicznie sloneczko ogrzewa nam New York od samego rana az od razu czlowiek budzi sie z lepszym nastrojem. Zajecia tez minely dosyc szybko i w miare fajnie- profesor nawet poscil nas o 1h wczesniej!:D Chodz niestety poczatek dnia to nie za dobry mialam. Nie dosc ze w nocy nie moglam usnac i poszlam dopiero po 1am spac, to musialam wstac o 6:45am :( zeby sie NIEspoznic. Po zajechaniu na miejsce (na czas! zauwazcie ;) zaspana bo zaspana ale to juz malutki detail, oczywiscie ZNOF zapomnialam po patrzec w jakiej sekcji parkinku zaparkowalam (a chyba wiecie jak ogrooomne sa te parkingi!), no ale to nie koniec przygod na ten przesliczny, Piatkowy poranek bo jak by to inaczej bylo ;). Przypomnialam sobie rowniez ze zapomnialam binder'a w ktorym znajdowal sie numer laboratorium w ktorym mialam sie zjawic o 8:00am. Takze tak, po wyjsciu szukalam auta przez jakies DOBRE 10 minut! Ludzie patrzyli na mnie jak na jakos nawiedzona conajmniej, (lol), lub jakiegos ..zlodziejaszka ;). A ja tylko chcialam niewinnie znalezc swoje autko >:O.
Takze tak, teraz siedze w domu, utknieta z praniem ;) i rozmyslaniem wlasnie jak tam moj Pawelek sobie radzi z exam'em z matmy,ktory WLASNIE teraz mu sie zaczal :). Biedny tak przezywal ze bedzie nie dobrze, etc. ale ja wiem ze dobrze napisze bo to wkoncu moj chlopak! :D. Ja sama przechodzilam przez ten sam bol w Srode bo tez mialam exam a nawet dwa (z Matmy i Reading) a we Wtorek mnie czeka kolejny z kochanej Biologi ;) takze doskonale wiem ja on sie teraz tam czuje, zreszta co tu duzo mowic..wszyscy znaja to okropne uczucie! ;).
A teraz z innej beczki ..
W zeszla Sobote wlasnie sie przeprowadzilam do mojego "nowego" pokoju (jesli to mozna nawac nowym pokojem ;). Tak naprawde co sie stalo to to ze po prostu "musialam" zamienic sie pokojem ze starszym braciszkiem bo podobno potrzeba mi wiecej miejsca teraz gdy zaczelam juz College, etc- (bo wiecie..jak chodzilam do High School przez 4 lata to mi nietrzeba bylo miejsca, podloga i kawalek biurka bylo ok;)tak wiec tak oto stwierdzil moj tatus ;). + To juz przeciez sie nie liczy czy ja go tam lubialam (nawet jesli malutki byl:P) czy nie..po prostu MUSIALAM sie przeniesc. Co prawda ja (my z Pawlem dokladniej piszac ;), myslimy ze powod byl caaaalkiem inny. A oto powod: W moim starym pokoiku mialam Swoje oddzielne wyjscie z domu ktore na poczatku jak sie wprowadzilismy tutaj (3 lata temu z Westhampton) zostalo zasloniete szafa wiec nie korzystalam z niego WOGOLE, no bo jak ;). Dopiero jakies niecale 2 lata temu postanowilam zrobic malutkie przemeblowanie i przestawilam szafe zeby miec SWOJE wyjscie na pole i nieprzechodzic ciagle przez sypialnie starszych :D. Starszemu sie to oczywiscie NIEpodobalo z wiadomych przyczyn ;). Taktez teraz zostalam przeniesiona do WIEKSZEGO (jak by to byl naprawde prawdziwy powod)pokoju no ale sie jakos pomalutku przyzwyczajam. Byl to niesamowity "pain in the ass" przenosic wszyyystkie te moje rzeczy (a bylo ich sporo mozecie pytac Pawla ;). On, co prawda, zajal sie "techonologia" ze tak powiem (komputerek, speaker'y, etc). Szczerze, to bez niego to ja nie wiem jak ja bym sobie z tym wszystkim poradzila, tyle kabli co ja mam pod biurkiem to az sie BOJE schylac po cokolwiek tam! lol... (:*) Tak wiec teraz, troszke dziwnie w pokoju, sciany takie puste.. i..i takie...niezaklejone plakatami!! lol, ale JUZ pracuje nad tym ;D.
No pieknie..ale sie rozpisuje.. juz po 2:30pm wiec pasuje zmykac i skonczyc juz to
pranie!....Do nastepnego razu!
P.S. Ale to dziwne uczucie tak pisac troszke ;)).
No comments:
Post a Comment